Mario Arena - wyzwanie goombasów

Jeśli nudzisz się w biurze, szefa akurat nie ma w pracy lub lekcja informatyki ciągnie się w nieskończoność, możesz (bez instalowania) zagrać w zręcznościową grę opartą na przygodach dwóch sympatycznych hydraulików z Brooklinu. To nie jest platformówka, ale typowa gra do zabijania czasu... no i goombasów.

Dla tych, którzy nigdy się nie spotkali z tytułem od firmy Nintendo warto przytoczyć kilka faktów. Po pierwsze Mario to imię bohatera, po drugie goombasy to ponure stwory, które chcą pochwycić gracza (wtedy zabawa się kończy). Po trzecie, jedyną metodą na pokonanie wroga jest wskoczenie mu na głowę. Za każdego zabitego potworka przyznawane są punkty.

Mario Arena, w odróżnieniu od np. Mario Forever, posiada tylko jedną planszę, na której spadają z nieba potwory. Jest ich naprawdę sporo, więc od sprawności palców i klawiatury zależy wszystko. Jeśli zatłuczesz goombasa z "wyskoku" dostaniesz specjalną premię. Podobnie punktowane są "multikill", czyli naskoczenie bohaterem jednocześnie na kilka potworów. Gra posiada tryb jedno- lub dwuosobowy. Opcje ograniczają się do włączenia muzyki oraz trybu pełnoekranowego. Grafika przywołuje na myśl tytuły z lat '80, ale dla wytrawnych graczy będzie to raczej zaleta, aniżeli wada.

Pobierz plik

Zobacz galerię ilustracji


Zobacz również