Martin Michlmayr: "Przez ostatnie dwa lata byłem zawsze online"

"Spędzaliśmy z bratem tyle czasu przed komputerem, że nasza matka musiała chować nam klawiaturę" - mówi w rozmowie z PCWK Online Martin Michlmayr, były lider Projektu Debian, koordynator i wolontariusz Projektu GNU.

PCWK: Czy pamiętasz jeszcze swój pierwszy komputer? Co to była za maszyna?

Martin Michlmayr: Pamiętam. Zaczynałem od IBM Personal Computer XT, zdaje się, że z procesorem 8088 CPU 4,77 MHz. Miał 640 KB pamięci RAM i dysk twardy o pojemności 20 MB, gigantyczny, jak na owe czasy. Mój ojciec jest nauczycielem i kiedy PC-ty zaczęły być popularne, pomyślał sobie, że warto byłoby kupić komputer po to, by najpierw samemu nauczyć się wszystkiego na ten temat, a potem tę wiedzę przekazać uczniom. Okazało się jednak, że to wyłącznie teoria. W praktyce komputer był niemal non stop opanowany przeze mnie i mojego brata. Spędzaliśmy niewyobrażalne ilości czasu przed monitorem i pamiętam nawet, że moja mama chowała nam klawiaturę, żeby tylko zapędzić nas do odrabiania lekcji.

Martin Michlmayr

Martin Michlmayr

Martin Michlmayr - były lider Projektu Debian (DPL), koordynator i wolontariusz Projektu GNU, były Dyrektor Reklamy Linux International. Do Projektu Debian, stowarzyszenia zrzeszającego prawie 1000 członków pracujących nad bezpłatnym systemem operacyjnym, należy od 2000 roku.

Od marca 2003 przez dwie kadencje był Liderem Projektu Debian. Posiada tytuł magisterski w dziedzinie filozofii, psychologii i inżynierii oprogramowania.

Czy są takie dni, że w ogóle nie podchodzisz do komputera?

Nie sądzę, w ciągu ostatnich kilku lat nie było chyba dnia, w którym nie miałbym w rękach laptopa. Przez dwa lata, do niedawna, pełniłem funkcję Lidera Projektu Debian i w związku z tym czułem pewną odpowiedzialność, konieczność wręcz, by zawsze być "online", by zawsze być w kontakcie ze społecznością osób pracujących nad projektem Debian. Przyznaję jednak, że teraz powoli odrywam się od komputera i niewykluczone, że w najbliższej przyszłości zrobię sobie jakieś wakacje i to w ogóle bez laptopa.

Do czego przede wszystkim używasz komputera?

Przede wszystkim do pracy nad różnego rodzaju projektami związanymi z wolnym oprogramowaniem (free software), głównie dystrybucją Debian. Nad projektami tego typu pracują zazwyczaj wolontariusze z całego świata, dlatego też komputer jest mi niezbędny nie tylko do wykonywania własnej pracy, ale i do koordynowania prac wszystkich osób zaangażowanych w dany projekt. Korzystam z poczty elektronicznej, komunikatorów, bo muszę być z nimi w kontakcie, muszę wiedzieć, co aktualnie dzieje się z projektem i co powinno być zrobione w najbliższym czasie.

Czy komputera używasz tylko do pracy?

Moja praca i moje hobby są tak mocno ze sobą powiązane, że trudno byłoby mi wytyczyć granicę pomiędzy pracą i zabawą. Praca nad wolnodostępnym oprogramowaniem jest bardzo wdzięcznym zajęciem, dającym naprawdę dużo satysfakcji, i pewnie nie spędzałbym nad nią tylu godzin, gdyby nie dawała również sporo przyjemności czy wręcz nie była również czymś w rodzaju dobrej zabawy. Oczywiście używam też komputera do rzeczy nie związanych z pracą. Dla przykładu, wykorzystuję go do podtrzymywania kontaktu z rodziną i przyjaciółmi. Nie mam własnego telewizora, więc na komputerze oglądam również filmy, DVD. Korzystam z Internetu w poszukiwaniu wszelkich, interesujących mnie informacji, np. związanych z muzyką.

Czy Linux to jedyny system, jakiego kiedykolwiek używałeś?

Nie, kiedy w ogóle zaczynałem Linux jeszcze w ogóle nie istniał. Na moim pierwszym komputerze miałem system MS-DOS. Na początek uczyłem się, jak w ogóle korzystać z DOS-a, a zaraz potem zacząłem... grać w różne gry. Potem zająłem się programowaniem w języku Pascal. Kilka lat później mój brat przyniósł z Uniwersytetu jakieś dyskietki i zainstalował coś, co nazywało się Linux. Przyjrzałem się temu, ale niewiele mogłem zrobić, ponieważ dostępnych było tylko kilka aplikacji, a poza tym nie było kompilatora Pascala. Kiedy zacząłem korzystać z sieci poznałem różne wersje systemu Unix, takie jak AIX czy Irix. Wtedy powróciłem do Linuksa, w którym mogłem już wykonać o wiele więcej rzeczy. Później zainteresowałem się projektem NEXTSTEP, a następnie zaangażowałem się w swój pierwszy projekt free software - GNUstep.

Czego szukasz w sieci? Do czego wykorzystujesz Internet?

Przede wszystkim do kontaktu z innymi członkami projektów free software, w które sam jestem zaangażowany, do koordynacji prac, do zadań organizacyjnych. Internet to również źródło informacji, które pozwala być na bieżąco w każdym niemal temacie. Prowadzę również własną stronę, dostępną pod adresem http://www.cyrius.com/ , która służy mi głównie do przekazywania informacji o mnie i o rzeczach, które mnie interesują, którym poświęcam najwięcej czasu.


Zobacz również