Masz prawo do filmu!

Czasy, kiedy obraz był jedynie artystyczną wypowiedzią, minęły. Dziś film to maszyna do zarabiania pieniędzy. Zobaczmy więc kto i w jaki sposób na kinematografii najwięcej zarabia.

Czasy, kiedy obraz był jedynie artystyczną wypowiedzią, minęły. Dziś film to maszyna do zarabiania pieniędzy. Zobaczmy więc kto i w jaki sposób na kinematografii najwięcej zarabia.

Tantiemy musi płacić każdy, kto użytkuje dane dzieło i osiąga z tego tytułu korzyści finansowe. Najczęściej są to właściciele kin, wydawcy kaset VHS i płyt DVD oraz telewizja. To część zysków przeznaczana dla tych, którzy stworzyli produkt. Projekcje filmów, bez płacenia należności autorom, dozwolone są jedynie w domu, w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół. Za darmo mogą korzystać z całości dzieła audiowizualnego także instytucje naukowe lub oświatowe dla celów naukowych lub badawczych.

Kto komu płaci

Powiedzieć, że film jest dziełem złożonym to banał. Niemniej ten frazes zawiera coś istotnego. Kto bowiem tak naprawdę jest autorem filmu i komu w konsekwencji należą się pieniądze za jego wykorzystywanie? Nawet ustawodawca ma z tym pewne problemy. Artykuł 69. ustawy o ochronie praw autorskich mówi, że "współtwórcami utworu audiowizualnego są osoby, które wniosły wkład twórczy w jego powstanie, a w szczególności reżyser, operator obrazu, twórca adaptacji utworu literackiego, twórca stworzonych dla utworu audiowizualnego utworów muzycznych lub słowno-muzycznych oraz twórca scenariusza". Ustawodawca starał się oddać każdemu, co mu się należy. Samo sformułowanie - "wnieść wkład twórczy" w film - jest niezwykle ogólnikowe. Doprowadzając projekt ad absurdum, można by stwierdzić, że statysta, który wymyślił rozwiązanie jednej ze scen, zaakceptowane przez reżysera, również stał się współtwórcą dzieła audiowizualnego. Tym samym jemu także należy się stosowne wynagrodzenie za późniejszą eksploatację utworu.

Wydawca musi więc zorientować się, czy przypadkiem oprócz wymienionych w ustawie osób, ktoś nie wniósł w film jakiegoś wkładu twórczego.

Twórcy filmu nie mogą osobiście nadzorować wszystkich projekcji i wydań własnych dzieł. Musieliby wtedy jeździć po całej Polsce i zbierać pieniądze od właścicieli kin, dystrybutorów i wydawców. Fizycznie jest to niemożliwe. W tym celu zostały stworzone odpowiednie instytucje. Należna zapłata dla twórców przekazywana jest za pośrednictwem właściwej organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. W Polsce do niedawna monopolistą na rynku był istniejący od 1918 r. Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych (ZAiKS). W zakresie jego działalności mieści się między innymi ochrona twórców scenariuszy, kompozytorów oraz autorów dialogów. W tej chwili funkcjonuje również Związek Autorów i Producentów Filmowych (ZAPA). Organizacja istnieje przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich (powstałym w 1996 r.) i zrzesza wszystkich państwowych producentów filmowych, producentów prywatnych, wszystkich polskich reżyserów filmowych oraz niektórych scenarzystów. Jedyną w Polsce instytucją mającą licencję na ochronę praw autorskich artystów wykonawców jest utworzony w 1995 r. Związek Artystów Scen Polskich (ZASP).


Zobacz również