McAfee i Symantec skrytykowane przez AVG

Llyod Borrett, kierownik marketingu w AVG, skrytykował McAfee i Symanteca. Jego zdaniem produkty obu firm nie gwarantują wystarczającego bezpieczeństwa podczas korzystania z wyszukiwarek WWW.

Produkty firm McAfee i Symantec zawierają moduł odpowiedzialny za filtrowanie wyników wyszukiwania. Wyróżnia on strony niebezpieczne za pomocą ostrzegawczych ikon (flag) - oczywiście jeszcze na stronie Google, Live Search lub podobnej.

W ten sposób użytkownik zostaje ostrzeżony przed potencjalnie groźną zawartością zanim jeszcze wejdzie na konkretną witrynę WWW.

Jednak, deklaruje Borrett (AVG), mechanizmy stosowane przez obie firmy nie gwarantują właściwego poziomu bezpieczeństwa. Stosowane w nich listy szkodliwych witryn (ang. blacklist) mają się szybko dezaktualizować - niektóre serwery rozprzestrzeniają szkodliwe oprogramowanie przez krótki czas, co uniemożliwia ich wykrycie. Inne pracują w ciągle zmieniających się domenach.

Symantec odpiera zarzuty pracownika AVG. Zdaniem przedstawicieli firmy, listy niebezpiecznych serwerów stosowane przez Norton Safe Web gwarantują wysoki poziom ochrony.

Podejście AVG

Tymczasem Borrett twierdzi, że najlepsze rozwiązanie stosuje AVG. Oprócz spisu niebezpiecznych witryn programy firmy wykonują skanowanie stron WWW w czasie rzeczywistym ("Safe Surf"). Po kliknięciu w odsyłacz aplikacja antywirusowa bada zawartość witryny i ostrzega użytkownika w wypadku wykrycia potencjalnie groźnej zawartości.


Zobacz również