Megaupload zweryfikuje nasze podejście do chmury obliczeniowej?

Profesor Uniwersytet w Sydney uważa, że sprawa zamknięcia Megaupload.com przez amerykańskie władze wskazuje na konieczność tworzenia kopii zapasowych swoich plików w kilku miejscach. Wraz ze zniknięciem Megaupload przepadły pokaźne ilości legalnych danych, co pokazuje, jak niepewna potrafi być chmura.

Władze zamknęły serwis Megaupload

Megaupload zostało zamknięte przez FBI oraz Departament Sprawiedliwości USA, a jego właścicieli oskarżono o naruszanie praw autorskich. Likwidacja serwisu doprowadziła jednak do tego, że niektórzy ludzie stracili swoje legalne dane przechowywane w chmurze Megaupload. Niektórzy chcą nawet pozwać rząd USA.

Profesor Albert Zomaya z Uniwersytetu w Sydney mówi, że konsumenci i niektóre firmy dopiero teraz zaczynają korzystać z chmury obliczeniowej, ale technologia ta jest w użyciu od lat osiemdziesiątych, a wiele dużych firm uważa posiadanie własnego serwera za rozwiązanie całkowicie przestarzałe. Zomaya dodaje, że do tego grona zalicza się serwis Facebook, który pracuje w chmurze.

Profesor z Uniwersytetu w Sydney uważa, że zamknięcie Megaupload nie powinno odstraszać od chmury obliczeniowej, ale posłużyć jako lekcja wskazująca na ważność tworzenia kopii zapasowych w większej ilości miejsc. Sprawa przeciwko Megaupload nie jest podstawą do niepokoju o cloud computing, ale powinna zmusić nas do przemyślenia naszego podejścia do przechowywania danych - wyjaśnia Zomaya.

Po raz kolejny pojawiają się kontrowersje wokół chmury obliczeniowej. Czy nasze dane są bezpieczne i tylko my mamy do nich dostęp? Czy ciągle należą do nas? Wiele pytań towarzyszy tej technologi, ale jeśli chcemy korzystać w pełni z tego, co oferuje nowoczesny internet oraz technologia mobilna, to praktycznie nie mamy wyjścia i musimy przynajmniej w pewnym zakresie używać chmury.


Zobacz również