Microsoft Cinemania 97

Cinemania to produkt w stosunku do Music Central bliźniaczy - na pierwszy rzut oka bardzo trudno te programy od siebie odróżnić. Dzięki temu nie oba te programy tworzą całość - którą można by zapewne określić mianem przewodnika po współczesnej pop kulturze.

Cinemania to produkt w stosunku do Music Central bliźniaczy - na pierwszy rzut oka bardzo trudno te programy od siebie odróżnić. Dzięki temu nie oba te programy tworzą całość - którą można by zapewne określić mianem przewodnika po współczesnej pop kulturze.

Cinemania jest niemalże nieoceniona dla wszystkich miłośników kina - zawiera bowiem recenzje ponad 20000 filmów stworzonych po 1914 roku, przygotowane przez znanych amerykańskich krytyków filmowych Rogera Eberta (laureata prestiżowej nagrody Pulitzera), Pauline Kael i Leonarda Martina. Do wielu filmów zamieszczono opisy więcej niż jednego krytyka (dzięki czemu łatwiej wyrobić sobie obiektywny pogląd na jakiś film).

Każde opisywane "dzieło" zostało także ocenione w systemie "gwiazdkowym", co jest o tyle istotne, że ocenę tą możemy wykorzystać przy wyszukiwaniu filmów. Każdej recenzji towarzyszą informacje o aktorach, reżyserze i kraju produkcji, podano także dokładny czas trwania filmu i dostępność (na kasecie VHS lub dysku laserowym).

Oczywiście recenzje to jedynie połowa Cinemanii - resztę stanowią biografie i filmografie aktorów i reżyserów, słowniczek terminologii filmowej (wraz z kilkoma dłuższymi opracowaniami dotyczącymi sztuki filmowej), oraz rzecz jasna urywki filmów, dialogi oraz sławne "hollywoodzkie" melodie. Bardzo dobre wrażenie sprawia szczególnie wysoka jakość statycznych zdjęć jakich w Cinemanii jest mnóstwo, choć i klipom wideo niewiele można zarzucić.

Narzędzia wyszukiwania są identyczne do tych zastosowanych w Music Central - co oznacza, iż są wyśmienite Najistotniejsza jest tutaj łatwość ich obsługi oraz to, iż działają "on the fly" zawężając listę filmów (czy też osób) już podczas wpisywania przez nas tytułu.

Cinemania wypada nieco gorzej gdy zapragniemy obejrzeć filmy najnowsze - brakuje tu nieco produkcji, które właśnie weszły na ekrany (znamienną "pustą plamą" jest brak opisu wyśmienitego filmu "The Rock") - choć z drugiej strony wiele tu recenzji obrazów, które dopiero będziemy mogli w Polsce obejrzeć (jak na przykład "Dragonheart"). Zawsze możemy jednak skorzystać z Internetu, by uzupełnić "bazę wiedzy" Cinemanii.

Leksykon ten jest jednak przede wszystkim poradnikiem dla osób nałogowo oglądających filmy wideo. Być może najprzydatniejszym jego elementem jest wirtualna ruletka, pozwalająca wylosować film "do obejrzenia". Potem zaś wystarczy już jedynie wybrać się do wypożyczalni - aby z przykrością stwierdzić, że niestety nie posiada ona rzeczonego dzieła w swych zbiorach. Eh - Ameryka, Ameryka...


Zobacz również