Microsoft: "Jeśli musicie kraść oprogramowanie, to najlepiej nasze"

"Skoro faktem jest, że użytkownicy używają nielegalnie komercyjnego oprogramowania, to wolimy, żeby było to nasze oprogramowanie" - stwierdził podczas konferencji Morgan Stanley Technology Jeff Raikes, szef biznesowego działu Microsoftu. Przedstawiciel koncernu przyznał, że działalność piratów może w pewnych okolicznościach być korzystna dla firmy.

Według Jeffa Raikesa, z szacunków Microsoftu wynika, iż w USA obecnie ok. 25% użytkowników produktów koncernu z Redmond korzysta z nich nielegalnie, bez wykupienia odpowiedniej licencji. Raikes stwierdził jednak, iż to zjawisko jest w pewnym sensie korzystne dla firmy. "Zdajemy sobie sprawę z tego, że na dłuższą metę jednym z naszych podstawowych atutów jest ogromna rzesza użytkowników. Wiemy, że znaczna część z nich korzysta z naszych systemów i aplikacji nielegalnie - sądzimy jednak, iż jest szansa, że piraci kiedyś wykupią licencję i staną się legalnymi użytkownikami" - tłumaczył przedstawiciel koncernu. "Więc skoro faktem jest, że użytkownicy używają nielegalnie komercyjnego oprogramowania, to wolimy, żeby było to nasze oprogramowanie niż produkty konkurencji" - mówił Raikes.

Jego zdaniem, korzystanie z pirackich kopii Windows jest dla niektórych użytkowników sposobem na zapoznanie się z tym systemem - często więc zdarza się, że takie osoby z czasem "przesiadają się" na legalne oprogramowanie.

Raikes zdecydowanie zaprzeczył jednak sugestiom, jakoby w związku z powyższym Microsoft zamierzał zrezygnować z działań antypirackich. "Będziemy je kontynuować - choć oczywiście musimy pamiętać, aby nie przesadzić. Chodzi nam przede wszystkim o to, by nie stracić naszego podstawowego atutu - czyli ogromnej rzeszy użytkowników" - tłumaczył Jeff Raikes.


Zobacz również