Microsoft i 5 rzeczy, o których nie chce żebyśmy wiedzieli

Microsoft z pewnością nie jest już tą samą firmą jaką był jeszcze kilka lat temu. Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej jego działaniom na różnych płaszczyznach wyłapując te, które raczej wolałby ukryć przed oczami konsumentów.

Oto ich lista.

1. Jeżeli nie skorzystasz z chmury, ominie cię najlepsze

Microsoft zachwala swoją zdolność zapewnienia zarówno światowej klasy produktów zaprojektowanych dla lokalnych centrów danych, jak i usług, które integrują te same produkty wraz z jego doświadczeniem zasilając ogromne centra danych. Prawda jest jednak taka, że gigant obecnie stawia przede wszystkim na chmurę. Np. właśnie z myślą o niej zostanie w pierwszej kolejności zaprojektowana i zbudowana potężna platforma SharePoint. Z pełnią jej możliwości będą się mogli jednak zapoznać jedynie użytkownicy korzystający z niej jako usługi. Ci którzy korzystają z produktu w wersji instalacyjnej, otrzymają prawdopodobnie taką możliwość dopiero po wydaniu dodatku aktualizacyjnego.

Kolejny przykład to usługa Office 365, której użytkownicy doczekali się niedawno znaczącej obniżki cen. Kiedy natomiast np. w programie Software Assurance mieliśmy do czynienia z obniżkami cen licencji przy zachowaniu takiego samego poziomu usług?

2. Microsoft i podejście do użytkowników biznesowych

Jak wiemy Microsoft pracuje nad systemem Windows RT, który będzie mógł być instalowany na tabletach korzystających z architektury ARM. Niestety użytkowników biznesowych spotkała niemiła niespodzianka. Gigant z Redmond wyraźnie bowiem zadeklarował, że:

"Wersja ARM systemu Windows nie zawiera tych samych funkcji administracyjnych, które są w 32- i 64-bitowych wersjach więc firmy mogą korzystać z tych energooszczędnych urządzeń tylko w środowiskach niezarządzanych"

Firmowe działy IT oczekiwały jednak od Microsoftu, że stworzy on system operacyjny dla tabletów, który będzie wspierał integrację z ich istniejącą bazą desktopową oraz polityką bezpieczeństwa, a nie dostarczy produkt zapewniający korzyści z zarządzania jedynie wówczas, gdy korzystamy z usług cloud computing. Oczywiście nie stanowi to jakiegoś dużego problemu w przypadku zwykłych konsumentów, lecz jest bardzo ważne dla przedsiębiorstw.

Ogromne zmiany w interfejsie użytkownika systemu Windows 8 powodują też, że szefowie firm mogą nie chcieć zakupić licencji na nowy system operacyjny obawiając się, że będą zmuszeni do wydania setek tysięcy dolarów na szkolenie pracowników, aby poprawnie z niego korzystali.

Widać na tym przykładzie, że Microsoft traktuje po macoszemu użytkowników biznesowych. Pewnie jego zdaniem rozwój rynku tabletów jest na tyle dynamiczny, że przecież i tak zdecydują się oni na ich zakup.

3. Nietrafione decyzje związane z Windows, czyli różne polityki działów Microsoftu

Przykładem takiego postępowania była ogłoszona jakiś czas temu przez Microsoft decyzja, że bezpłatna wersja bardzo popularnego wśród programistów pakietu Visual Studio 2012 Express będzie pozwalała jedynie na tworzenie aplikacji współpracujących z interfejsem Metro, czyli tym samym przeznaczonych wyłącznie dla systemów Windows 8, Windows RT i Windows Phone. firma z Redmond postanowiła więc głębiej sięgnąć do kieszeni deweloperów, którzy chcieliby tworzyć standardowe aplikacje.

Jak jednak na tym tle wygląda Steve Ballmer krzyczący na scenie "Deweloperzy, deweloperzy, deweloperzy"?

Na szczęście pod ostrym ogniem krytyki konsumentów, kilka dni temu Microsoft poinformował oficjalnie, że zmienił zdanie.

Niewykluczone, że zamieszanie z Visual Studio to wynik różnych wizji poszczególnych działów zajmujących się systemem Windows (być może odpowiada za nie Developer Division).

4. Windows 7 to solidny system dobrze nadający się do aktualizacji z Windows XP

Wsparcie i aktualizacje dla systemu Windows XP wkrótce przestaną być dostarczane. Wiele firm mając na uwadze cykl pomocy technicznej Microsoftu jest więc właśnie w toku odświeżania sprzętu i przechodzenia na Windows 7. Oznacza to, że najprawdopodobniej będą z niego korzystały przez najbliższe kilka lat.

Można więc pokusić się o założenie, że znaczna część przedsiębiorstw raczej nie będzie zainteresowana wdrażaniem nowych "kafelkowych okienek".

Przyglądając się nowemu systemowi w sumie nie powinno to nikogo dziwić. Owszem, Windows 8 oferuje kilka interesujących rozwiązań takich jak np. możliwość stworzenia jego przenośnej wersji na USB (Windows To Go), szybsze uruchamianie, czy lepsza ochrona danych dzięki funkcji szyfrowania BitLocker, lecz nie są one na tyle przekonujące, aby uzasadniały podjęcie przez przedsiębiorstwa ogromnego wysiłku wdrożenia nowego systemu.

Ponadto, co interesujące (chociaż raczej nie zaskakujące), szykując się do wprowadzenia nowych "okienek" Microsoft już dawno przestał zachwalać system Windows 7 jako wystarczająco dobry...

5. Microsoft "zapatrzył" się na Apple

Microsoft nawet jeżeli ma jakąś solidną wizję, nie jesteśmy w stanie jej zobaczyć. Postanowił bowiem pójść w ślady konkurencyjnego Apple, które trzyma do końca w tajemnicy informacje na temat swoich nowych produktów starając się wzbudzić jeszcze większe zainteresowanie ze strony konsumentów.

Na potwierdzenie tej opinii warto np. zauważyć, że wcześniej klienci firmy z Redmond byli dokładnie informowani np. o datach premiery nowych systemów operacyjnych, czy też planowanych opóźnieniach. Obecnie natomiast w przypadku nadchodzącego systemu Windows 8 wiemy praktycznie tylko tyle, że zostanie on udostępniony "w tym roku".

Podsumowanie

Patrząc na opisane punkty wydaje się, że Microsoft boryka się obecnie z wieloma wewnętrznymi problemami, za które z pewnością odpowiada w dużej mierze często krytykowany Steve Ballmer, a których efektem jest m.in. brak poważnego planu innego niż rozwój usług związanych z chmurą.


Zobacz również