Microsoft musi zareagować na Linuksa

"Debian to naprawdę dobry technicznie system, więc jeśli ktoś chce wykorzystać coś jako podstawę i na tym zbudować swój system, Debian jest do tego jak najbardziej odpowiedni" - mówi w rozmowie z PCWK Online Martin Michlmayr, Lider Projektu Debian. Michlmayr opowiedział nam również o pracach nad kolejnymi edycjami Debiana, swojej fascynacji filozofią i psychologią, a także... poszukiwaniu polskich płyt hip-hopowych.

Martin Michlmayr jest Liderem Projektu Debian (DPL). Wcześniej był m.in. Koordynatorem Wolontariuszem Projektu GNU i działał jako Dyrektor Reklamy dla Linux International. Do Projektu Debian, stowarzyszenia zrzeszającego prawie 1000 członków pracujących nad bezpłatnym systemem operacyjnym, należy od 2000 roku. Od marca 2003 r. - czyli już drugą kadencję - jest Liderem Projektu Debian (DPL). Posiada tytuł magisterski w dziedzinie filozofii, psychologii i inżynierii oprogramowania(Software Engineering). Prowadzi także badania nad jakością zarządzania w projektach bezpłatnego oprogramowania.

PCWK: Panuje opinia, że Debian to najtrudniejsza w obsłudze dystrybucja Linuxa. Zgadzasz się z tym? A jeśli nie, to co masz "na swoją obronę"?

Martin Michlmayr

Martin Michlmayr

Martin Michlmayr: Faktycznie, w ciągu ostatnich kilku lat główne zarzuty, z jakimi się spotykałem i pytania, na które odpowiadałem to "dlaczego proces instalacji Debiana jest tak skomplikowany?". To prawda, instalacja nie należy do prostych. Za to kiedy już raz dobrze zainstalujemy Debiana, będzie działał. Nie będzie potrzeby ponownego instalowania go, bo to czy tamto nie będzie działało. Między innymi dlatego instalacja jest stosunkowo trudna. Potrzebujemy bardzo dobrego instalatora, dlatego też dwa lata temu postanowiliśmy zacząć wszystko od początku.

Od kilku lat pracujemy nad stworzeniem prostszego i naprawdę dobrego instalatora. Nowa wersja, którą właśnie dopracowujemy, jest już dużo prostsza. Ma dużo lepsze wykrywane sprzętu i zadaje przy instalacji znacznie mniej pytań, a to już duże ulepszenie. Wielu programistów Debiana nad tym pracuje. Jesteśmy zaangażowani na przykład w Debian Desktop Project i Debian Multimedia Project. Wewnątrz Debiana pracujemy również nad wieloma mniejszymi aplikacjami, aby przystosować Debiana dla mniej zaawansowanych użytkowników.

Do kogo właściwie przeznaczony jest Debian?

MM - Główny problem polega na tym, że ludzie, którzy stworzyli tę dystrybucję, tak bardzo różnią się od ludzi, którzy z niej korzystają. I to jest coś z czym borykają się twórcy większości projektów open source i free software - większość aplikacji jest zbyt trudna w użyciu, ponieważ zostały one napisane przez ekspertów. To samo dotyczy Debiana - większość jego użytkowników to eksperci, ale zdajemy sobie sprawę, że są też inni ludzie i dlatego staramy się przystosować Debiana dla szerszego kręgu użytkowników.

Są kraje, w których przyjął się głównie Debian, gdzie pracuje na nim 80 tysięcy komputerów. Jak widać mamy naprawdę szerokie grono użytkowników. I w pewnym sensie jest to utrudnienie, gdyż musimy ulepszać Debiana tak, aby wszyscy byli zadowoleni, ale zdecydowanie nie poddajemy się.

Jak przekonałbyś potencjalnego użytkownika, że właśnie Debian jest odpowiednią dla nich dystrybucją?

To zdecydowanie zależy od użytkownika. Jeśli ktoś jest prawdziwym linuksowym żółtodziobem, nie polecałbym mu Debiana. Muszę przyznać, że byłby on dla takiej osoby zbyt trudny, nawet pomimo wprowadzonych już uproszczeń. Debiana należy wprowadzać stopniowo. Niektóre kraje powoli przekonują ludzi, że open source to słuszna idea. Widziałem nawet płyty z oprogramowaniem open source pod Windows, żeby ludzie mogli przywyknąć do takiego oprogramowania, a kiedy już przywykną, zmiana systemu operacyjnego nie będzie żadnym problemem. W taki sposób można naprawdę bezboleśnie przejść na Linuksa.

Myślę, że jest to dobry sposób, bo nie można po prostu wrzucić ludzi na głęboką linuksową wodę i nie podać pomocnej dłoni. Potrzeba wciąż kilku lat, aby Linux stał się całkowicie przyjazny użytkownikom, których wiedza komputerowa jest raczej powierzchowna. Społeczność użytkowników Linuksa, i konkretnie Debiana, jest już spora, ale wciąż pracujemy nad taką wersją systemu, żeby ilość użytkowników mogła być jeszcze większa.

Czy jesteś zorientowany co się dzieje w polskiej społeczności użytkowników Debiana? Jaki jest ich wkład w rozwój dystrybucji i ich inicjatywy?

Nie orientuję się w tym dokładnie. Wiem, że są w Polsce programiści Debiana, ale żadnego z nich osobiście nie spotkałem.

Czy Twoim zdaniem Polska jest krajem szybko adoptującym Linuksa?

Szczerze mówiąc nie słyszałem zbyt wiele o Polsce. Z reguły słyszy się o takich krajach jak Hiszpania, Grecja, Brazylia również jest bardzo pozytywnie nastawiona do wolnego oprogramowania. Wiem również o krajach, które są szczególnie otwarte na propagowanie Debiana, ale co do Polski - nie bardzo się orientuję.

Na czym polega rola Lidera Projektu Debian, jakie są jego zadania?

Ogólnie rzecz biorąc, są dwie rzeczy, którymi się zajmuję. Pierwsza z nich to reprezentowanie Debiana na zewnątrz, branie udziału w konferencjach, kontakt z użytkownikami, aby dowiedzieć się czego oczekują od Debiana. Druga funkcja to koordynacja projektów, kontakt z developerami Debiana i motywowanie ich.

Staram się robić obie te rzeczy. Wcześniejsi liderzy skupiali się głównie na reprezentowaniu Debiana na zewnątrz, bywali na spotkaniach i konferencjach, ale wnosili niewielki wkład w pracę wewnątrz, a przecież w tej dziedzinie też jest wiele do zrobienia. Interesuje mnie koordynacja pracy ludzi. Zajmuję się naprawdę wieloma rzeczami, które muszą być zrobione, wiele z nich przebiega za kulisami, więc większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że coś takiego się dzieje. Przede wszystkim muszę jednak stale kontrolować czy ludzie są w stanie zrobić rzeczy, za które są odpowiedzialni.

Jeśli chodzi o motywowanie ludzi... jesteś nie tylko programistą, ale także filozofem i psychologiem. Jaka część ciebie to filozof i psycholog, a jaka programista?

Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o Debianie lub pobrać go, polecamy stronę internetową http://www.Debian.org - czyli prawdziwe kompendium wiedzy o tym systemie. Serwis dostępny jest w kilkunastu językach, w tym również po polsku.

Trudno powiedzieć. Studiowałem psychologię nie dlatego, że chcę być psychoterapeutą i nie po to, żeby wykorzystywać znajomość psychologii do obchodzenia się z ludźmi, ale przede wszystkim dlatego, że zawsze interesowało mnie jak działa mózg. Jest to jedna z dwóch moich wielkich pasji. Drugą jest oczywiście wolne oprogramowanie. Po studiach musiałem wybrać kierunek, w którym pójdę i wybrałem.

A dokąd zmierza Debian? Jakich zmian i nowości możemy się spodziewać w najbliższym czasie?

Będziemy wprowadzać zmiany techniczne, ale sądzę, że skupimy się też na uregulowaniu naszego cyklu prezentowania nowych edycji. Ostatnimi czasy zarzucano nam, że jest on długi, nieregularny i nieprzewidywalny. Nową edycję Debiana udało nam się wprowadzić w zeszłym roku, teraz też jesteśmy już prawie gotowi. Jeżeli chcemy być bardziej przewidywalni, to musimy pogodzić jeszcze dwie kwestie - użytkowników desktopów i terminali. Musimy zdecydować, jaka będzie optymalna częstotliwość wchodzenia nowych wersji. Skłaniamy się ku 12-miesięcznemu okresowi. Do tej pory było nam ciężko utrzymać stałą częstotliwość, ale są projekty - takie jak na przykład GNOME - które pokazują, że jest to możliwe.

Co sądzisz o dystrybucjach, które powstają na bazie Debiana, takich jak na przykład ostatnio Ubuntu? Dlaczego wykorzystują właśnie Debiana? Bo jest najlepszy? Najbardziej stabilny? Najbezpieczniejszy?

Jest przynajmniej kilka powodów. Przede wszystkim Debian to naprawdę dobry technicznie system, więc jeśli ktoś chce wykorzystać coś jako podstawę i na tym zbudować swój system, Debian jest do tego jak najbardziej odpowiedni. Drugi powód jest taki, że rozwój Debiana jest sprawą otwartą, można go sobie swobodnie przerabiać dla własnych potrzeb i istnieje możliwość wprowadzenia własnych zmian do rdzenia Debiana. Trzeba tylko zapewnić dobry kontakt pomiędzy ekipami, które pracują nad Debianem, żeby wszystkie najlepsze rozwiązania na pewno znalazły się w jego kodzie. Dobrym przykładem jest SkoleLinux - oparty na Debianie system dla szkół. Był to naprawdę udany projekt, teraz wprowadzamy zmiany, które pojawiły się w SkoleLinux, do Debiana.

Jaka jest przyszłość Linuksa na świecie? Kiedy, Twoim zdaniem, opanuje on rynek?

Z pewnością Linux będzie się rozprzestrzeniał dalej, tak jak to się dzieje dziś. Nie podlega też wątpliwości, że Microsoft w taki czy inny sposób zareaguje. Wielkie korporacje, takie jak HP czy IBM popierają Linuksa, ponieważ daje im on możliwość wyboru, co może tylko spotęgować reakcję Microsoftu. Na tym polega cała idea wolnego oprogramowania. Firmy już nie są ograniczone dostępnym oprogramowaniem, teraz mogą modyfikować je dla swoich potrzeb. A to przekonuje je do korzystania z wolnego oprogramowania. Ta sytuacja będzie się, moim zdaniem, cały czas się rozwijać.

Pracujesz cały czas, nawet teraz, kiedy jesteś w Polsce?

Oprócz samego uczestnictwa w konferencji cały czas odpowiadam na e-maile. Dostaję ich codziennie setki, ale staram się na wszystkie odpowiadać. Kontakt z developerami i użytkownikami jest w mojej pracy bardzo ważny. Dosłownie dziś rano uaktualniałem naszą stronę. Pracuję w zasadzie cały czas.

Ile godzin dziennie lub tygodniowo spędzasz przed komputerem?

Wiele. Zdecydowanie zbyt wiele.

Ale czasami sypiasz?

Czasami mi się zdarza, ale kiedy już się obudzę, spędzam cały dzień przed komputerem. Oprócz pracy nad Debianem prowadzę też swoje badania, które swoją drogą ściśle się łączą z Debianem. Ma to swoje dobre i złe strony. W zasadzie pracuję nad Debianem na pełny etat.

Kiedy zdarza Ci się mieć czas wolny, z dala od komputera, czym się zajmujesz?

Lubię czytać. Zwłaszcza książki psychologiczne i popularno-naukowe. Lubię też science-fiction, ale od lat nie czytałem żadnej tego typu książki. Uprawiam też sporty, lubię siłownię. Kiedy pracuję zawsze słucham muzyki. Muszę się zorientować czy jest jakaś dobra polska kapela hip-hopowa. Kilka tygodni temu byłem w Chile i kupiłem tam fajną składankę.

rozmawiali: Agnieszka Knaś i Andrzej Kwaśniewski


Zobacz również