Microsoft odmawia ujawniania danych swoich użytkowników

Microsoft kilka razy skompromitował się ochoczą współpracą z NSA, dzięki której agencja rządu amerykańskiego zyskała dostęp do informacji w e-mailach oraz na kontach Skype użytkowników. Teraz pokazuje, że sytuacja uległa zmianie i ochrona prywatnych informacji będzie jego priorytetem.

Dzisiejszy wyrok sądu USA nakazuje Microsoftowi ujawniać dane użytkowników, nawet jeżeli są one przechowywane na serwerach poza Stanami Zjednoczonymi. Przeciwko wyrokowi protestował nie tylko Microsoft. Wiele wiodących firm IT wyrażało swoje oburzenie takim rozwiązaniem - w tym Apple i Cisco. W uzasadnieniu wyroku napisane zostało, że "miejsce przechowywania danych nie jest istotne, liczy się bowiem fakt, że dotyczą one obywatela USA". W ten sposób NSA może zażądać ujawnienia prywatnych danych nawet wtedy, gdy znajdują się one na serwerach w Chinach (gdzie, nota bene, Microsoft ma duże problemy). A jako że ostatnio gigant z Redmond stawia na technologię chmury, oznacza to w praktyce, że żadne dane nie będą bezpieczne. Mało to zachęcające nie tylko dla zwykłych użytkowników, ale przede wszystkim dla firm, prawda?

JCo jednak najbardziej istotne, po ogłoszeniu wyroku Microsoft przeprowadził konsultacje ze swoimi prawnikami i ogłosił, że... nie będzie stosować się do ogłoszonego wyroku i zapowiada jego apelację. Ma ona zostać złożona 5 września. Cała sprawa jest dość nietypowa i może stać się ważnym punktem w historii ochrony danych osobowych. Jeżeli Microsoft przegra batalię, wszystko jest możliwe - łącznie z otwarciem firmy w kraju poza zasięgiem amerykańskiego prawa, która zajmowałaby się tylko usługami sieciowymi. Cała branża IT czeka na dalszy rozwój sytuacji, ponieważ jeżeli wyrok zostanie utrzymany w mocy, dotyczyć będzie każdej amerykańskiej firmy, która świadczy usługi związane z gromadzeniem danych.


Zobacz również