Microsoft wiedział o słynnej usterce w konsoli Xbox 360

Najnowsza analiza jednego z obserwatorów rynku elektronicznej rozrywki odsłoniła wiele ciekawostek związanych z premierą konsoli Xbox 360 i słynną usterką "red ring of death". Okazuje się, że Microsoft był w pełni świadomy poważnej wady technicznej konsoli. Firmy nie przeraziła również niesamowita ilość zgłoszeń dotyczących problemu.

Plotki o tym, że Microsoft w momencie premiery Xboksa 360 zdawał sobie sprawę z poważnej wady technicznej konsoli krążyły już od dawna. Dopiero teraz jednak pogłoski te znalazły ujście w bardzo rzeczowym i obszernym artykule jednego z dziennikarzy/analityków branży IT.

Dean Takahashi w swojej publikacji (język angielski) bez pardonu oznajmił, że Microsoft był w pełni świadomy wypuszczenia na rynek konsoli ze słynną wadą "red ring of death". Firma postanowiła jednak, że nie opóźni premiery konsoli bo mogłoby to postawić ją w gorszej sytuacji przed największą konkurencją - Sony i Nintendo.

Takahashi dodaje, że "wszystko co robił Microsoft brało się z ogromnej presji czasu". Efekt był początkowo przerażający. Okazuje się, że w pierwszych czterech miesiącach od rozpoczęcia sprzedaży, aż 68% egzemplarzy konsoli trafiło do centrów serwisowych. Jednocześnie w sieci pojawiły się informacje, że aż 33% wszystkich wyprodukowanych konsol jest wadliwych (oczywiście w chwili obecnej dane te uległy zmianie na korzyść Giganta z Redmond). Tekst zawiera również wiele innych ciekawostek związanych z działaniami firmy oraz jej działaniami promocyjnymi.

Paradoksalnie, wszystkie wymienione wpadki nie powstrzymały graczy przed masowym kupowaniem konsoli. Od premiery w 2005 roku do rąk klientów trafiło już ponad 20 milionów egzemplarzy Xboksa 360.

O "Red Ring of Death" przeczytacie w artykule "Microsoft przedłuża gwarancję na Xbox 360. Firma straci ponad miliard dolarów?".


Zobacz również