Microsoft zapłaci każdemu, kto zechce wyprodukować smartfon z Windows Phone

Microsoft zamierza ponoć wydać miliardy dolarów, aby zachęcić innych producentów do budowy smartfona pracującego pod kontrolą systemu Windows Phone. Mowa tutaj m.in. o takich firmach jak Sony i Samsung.

Wkrótce w ręce Microsoftu trafi mobilny dział Nokii, co oznacza, że będzie on nie tylko dostarczał na rynek system Windows Phone, ale również sprzęt. Amerykańska firma nie zamierza jednak na tym poprzestać i chce zwiększyć popularność swojej mobilnej platformy poprzez zachęcenie producentów sprzętu do zaangażowania się (lub większego zaangażowania) w produkcję "okienkowych" smartfonów. Jak chce tego dokonać? Podobnie jak w przypadku Nokii, płacąc "za fatygę" okrągłe sumki.

Kto w to może wejść i ile zarobi?

Kilka dni temu otrzymaliśmy oficjalnie potwierdzenie, że firma Sony (do tej pory nie ma w ofercie urządzenia z Windows Phone) prowadzi już z Microsoftem rozmowy na temat zbudowania przez nią pierwszego smartfona z Windows Phone. Na początku grudnia poprzedniego roku z danych zajmującej się importem i eksportem w Indiach firmy Zauba dowiedzieliśmy się natomiast o przesłanym do testów nowym "okienkowym" smartfonie firmy Samsung noszącym kodowe oznaczenie SM-W750V. Ważnymi informacjami na ten temat podzielił się też właśnie za pośrednictwem Twittera Eldar Murtazin, szef Mobile Review:

"Windows będzie płacił każdej firmie za stworzenie jednego modelu z Windows Phone. Bez względu jak to nazwą, nie jest to prawdziwy biznes dla MS."

"Windows Phone 8 w 2014 - Samsung 1,2 miliarda USD, Sony 0,5 miliarda USD, Huawei 0,6 miliarda USD, inni - 0,3 miliarda USD. To "wsparcie" od Microsoftu za zbudowanie jednego modelu (!) smartfona z Windows Phone"

Microsoft musi działać

Microsoft musi podjąć zdecydowane kroki, aby zainteresować swoją mobilną platformą kolejnych producentów. Wkrótce, gdy przejmie linię Lumii, to właśnie do niego będzie bowiem należało 90% rynku Windows Phone. Cóż, jak widać, może tego chyba jednak dokonać jedynie za pomocą potężnych "dotacji", które, kto wie, być może w przyszłości odpłacą się potężnymi zyskami pochodzącymi ze sprzedaży aplikacji, usług i reklamy.


Zobacz również