Milenijny odlot

Wieża wydała zgodę na start. Wielotonowe cielsko potoczyło się w kierunku pasa startowego. Gdy już tam dotarło, zatrzymało się na moment, jakby nie mogło się zdecydować, co robić dalej. Lecz już po chwili ryknęły silniki - kupa stali, aluminium i kompozytów zaczęła nabierać prędkości, aby po chwili z pewną niechęcią odkleić się od ziemi. Potężny Mach 2 Concorde wyleciał w kolejny rejs na drugi koniec świata.

Wieża wydała zgodę na start. Wielotonowe cielsko potoczyło się w kierunku pasa startowego. Gdy już tam dotarło, zatrzymało się na moment, jakby nie mogło się zdecydować, co robić dalej. Lecz już po chwili ryknęły silniki - kupa stali, aluminium i kompozytów zaczęła nabierać prędkości, aby po chwili z pewną niechęcią odkleić się od ziemi. Potężny Mach 2 Concorde wyleciał w kolejny rejs na drugi koniec świata.

Mach 2 Concorde nie jest jedynym nowym samolotem, jakim będziesz miał okazję latać w najnowszej wersji legendarnego symulatora lotniczego MS Flight Simulator 2000. Oprócz niego pojawił się także inny skrzydlaty gigant - Boeing 777-300 oraz dwa mniejsze: Raytheon Beechcraft King-Air 350 i Mooney Bravo. Naturalnie nadal możesz latać samolotami znanymi z wersji Flight Simulator 98.

Złośliwi twierdzą, że jedyne, co naprawdę dobrze wychodzi firmie Micrsosoft to gry komputerowe. Jest w tym trochę prawdy, bo Flight Simulator pod względem realiów oraz grafiki, jak na razie, bije na głowę wszystkie znane dotąd symulacje lotnicze.

Wszystkie nowe samoloty dodano do gry wraz z całym zestawem detali jak wirtualne kokpity, tablice rozdzielcze, dźwięki oraz widziany z zewnątrz model 3D samolotu.

W FS 2000 wykorzystano nowy system tworzenia trójwymiarowej scenerii. Jest to chyba największa zmiana w grze. Sceneria w 16-bitowej palecie kolorów została oddana tak wiernie, że w minimalnym stopniu ustępuje rzeczywistości. Zresztą podczas jej tworzenia wykorzystano zdjęcia terenu robione na różnych wysokościach. Przedstawiono je w grze z zastosowaniem ulepszonych tekstur. Równie realistycznie prezentują się zmienne warunki pogodowe. Grafika w FS 2000 została zoptymalizowana do komputerów z procesorem Intel Pentium III. Dziwię się jednak, że programiści z Microsoftu nie wykorzystali tu możliwości wydajniejszego procesora, jakim jest AMD Athlon. Można się jednak spodziewać, że producent wkrótce skoryguje tę niedogodność.

Oprócz dostępu do nowych samolotów gracze będą mieli w sumie do dyspozycji ponad 20000 portów lotniczych, 12 nowych lub poprawionych miast (m.in. Paryż , Londyn, Nowy Jork i San Francisco). Grając w FS 2000, można także dostrzec wiele nowych obiektów trójwymiarowych jak okręty, budynki, pojazdy, wieże itp., których brakowało w poprzednich wersjach symulatora.

Gracze mający dostęp do Internetu, będą mogli ściągnąć nowe realistyczne scenariusze pogodowe z MSN Gaming ZONE, począwszy do prostych (deszcz, chmury, wiatr), a skończywszy na skomplikowanych (burze, tornada).

Nowością w grze jest także zastosowanie systemu nawigacyjnego GPS, znacznie ułatwiającego nawigację w powietrzu, szczególnie w trudnych warunkach atmosferycznych.

Tych, którzy chcieliby od razu zasiąść za sterami wirtualnego samolotu, ostrzegam, że FS 2000, podobnie jak poprzednicy, jest dość skomplikowany w obsłudze i gracze bez odpowiedniego przygotowania teoretycznego mogą się szybko zniechęcić. Cała teoria zawarta jest w pokaźnej grubości podręczniku do gry. Wiele można nauczyć się, przechodząc szkolenie z wirtualnym instruktorem, który krok po kroku wytłumaczy, jak obsługiwać maszynę oraz co robić, znajdując się w powietrzu. Odradzam też próby grania w FS 2000 za pomocą klawiatury czy myszki. To tak, jakby próbować kierować samochodem wyposażonym w kurek od kranu zamiast kierownicy. Bez porządnego joysticka analogowego (najlepiej z funkcją Force Feedback) ani rusz.

Dodatkowym utrudnieniem dla graczy, mających zaległości w języku angielskim, będzie brak polskiego tłumaczenia w grze. Niestety, patrząc wstecz na gry wydane przez Microsoft, nie należy się spodziewać, że firma zdecyduje się zrobić wyjątek tylko dla tej jednej gry. A szkoda.

Ciekawostką jest, że Microsoft zdecydował się na wydanie FS 2000 w dwóch wersjach: standardowej i profesjonalnej. Różnica pomiędzy nimi polega na tym, że w tej pierwszej wersji nie znajdziesz dwóch z czterech nowych samolotów (King Air 350 i Mooney Bravo), sześciu dokładnie odwzorowanych miast (Boston, Washington DC, Seattle, Berlin, Tokio i Rzym), edytora dynamiki lotu, edytora instrumentów pokładowych oraz rozszerzonej instrukcji obsługi.

Myślę, że fanów Flight Simulatora uspokoi też fakt, że wszystkie scenariusze, samoloty i przygody, które pracowały z FS 98, będą jeszcze lepiej współpracowały z FS2000.


Zobacz również