Milion nowych miejsc pracy 2, albo dzielenie skóry na niedźwiedziu

Obniżenie w skali świata piractwa o jedną dziesiątą przyniosłoby ogółem 1,5 miliona nowych miejsc pracy a światowej gospodarce 400 mld USD – napisano we wspólnym raporcie IDC i BSA. Najwięcej (142 mld USD do PKB i 130 tys. nowych miejsc pracy) mogłyby zyskać Stany Zjednoczone; Polsce BSA obiecuje m.in. 3,2 tys. nowych miejsc pracy w IT, a premierowi i ministrowi finansów – 130 mln USD w postaci dodatkowego podatku.

Odsetek pirackiego oprogramowania w skali świata organizacja BSA ocenia na ok. 40%. Obniżenie tego odsetka o 10 punktów procentowych przynieść mogłoby wszystkim państwom w sumie 64 mld USD w postaci podatków, 1,5 miliona nowych miejsc pracy a światowej gospodarce 400 mld USD – ocenia IDC w raporcie zamówionym przez BSA. W raporcie uwzględniono 57 państw, które łącznie współtworzą 98% światowego rynku informatycznego. BSA ocenia, że dwie trzecie państw z tej grupy od 1996 roku zmniejszyło udział pirackiego oprogramowania średnio o 10 punktów proc., a kolejna 10-punktowa obniżka jest „realistycznym i możliwym do osiągnięcia celem”. Według raportu zrzucenie każdego kolejnego punktu procentowego w skali świata przynosi 6 mld USD w formie podatków. Aby dodatkowo podsycić apetyt fiskusa w raporcie zaprezentowano jak ta kwota według stawek szacowanych przez OECD mogłaby szczytnie i z pożytkiem zostać wykorzystana. 10 punktowa obniżka odsetka pirackiego oprogramowania mogłaby zatem pozwolić na zapewnienie opieki medycznej 32 mln osób, zakup 30 milionów komputerów osobistych dla szkół, wyedukowania na poziomie średnim 6,9 mln osób lub podstawowym – 4 mln dzieci, ew. na przestrzeni 4 lat na przyłączenie do Internetu 20 mln osób.

Raport IDC na poziomie lokalno-regionalnym IDC stwierdza np., że chiński sektor IT mógłby wzrosnąć pięciokrotnie w perspektywie 4 lat, a liczba pracy w high tech nawet o 1 milion, gdyby udało się ująć z 92% piractwa wielokrotnie już wzmiankowane 10 punktów procentowych. Z kolei USA mogłyby zyskać zmniejszając piractwo o 10 punktów proc. (oczywiście u siebie, a nie w jakimś innym kraju) 142 mld USD w przychodzie narodowym brutto. Pojawiłoby się 130 tys. nowych miejsc pracy w high-tech, 23 mld USD dodatkowego podatku, a wartość przemysłu informatycznego w USA wzrosłby do 565 mld USD.

Na co może natomiast liczyć nasz mały kraj? Przy założeniu, że w latach 2002 – 2006 obniżałby się o 2,5 punktu proc. rocznie odsetek oprogramowania pirackiego na polskim rynku (obecnie 53%), do 2006 roku PKB wzrósłby o 1,13 mld USD, a zysk państwa z podatków – o 130 mln USD. Powstałoby 3,2 tys. miejsc pracy, a przychody lokalnej branży IT zwiększyłyby się do 723 mln USD. Z 587 mln USD do 987 mln USD miałby szansę wzrosnąć sektor oprogramowania (co rok średnio o 14%), sektor sprzętu – z 1,72 mld USD wzrósłby do 2,5 mld USD (o 8,6%), a sektor usług IT – z 833 mln USD do 1,3 mld USD (o 11,2%) – napisano w raporcie BSA/IDC.

Nasz region (Europa Wschodnia, liczona razem z WNP) mógłby liczyć w sumie na 50 tys. nowych miejsc pracy, 11,2 mld USD dodatkowo do PKB i 200 mln USD w postaci podatków.

Raport nie dostrzega żadnych potencjalnie negatywnych dla konsumenta konsekwencji, jak np. wzrost cen. Nie wiadomo też, czy szacowany popyt na oprogramowanie pirackie w 100% przekuty zostałby na zysk firm rozprowadzających oprogramowanie komercyjne, a jaka część użytkowników zainteresowałaby się np. bezpłatnym (a przynajmniej płatnym tylko w ułamku ceny odpowiedników komercyjnych) oprogramowaniem open source. Warto wreszcie na koniec po raz kolejny przypomnieć, że wszelkie szacunki dotyczące skali piractwa – są przybliżonymi szacunkami rzędu wielkości – co przyznają sami przedstawiciele BSA. Co za tym idzie wszelkie oparte na tym kolejne szacunki i aproksymacje obciążone są określonym, odpowiednio większym błędem. I wreszcie, aby całkiem podkopać nadzieję na owe łatwe miliony dolarów i miejsca pracy jeszcze raz zacytujmy opinie samych przedstawicieli BSA – każde kolejne „zbicie wagi” piractwa jest zawsze trudniejsze.


Zobacz również