Miłość Androida

Jeśli pomysł na film dojrzewał w czyjejś głowie przez kilkanaście lat, a do jego realizacji zabrał się jeden z największych wizjonerów kina, to czy film skazany jest na sukces? Zobaczmy!

Jeśli pomysł na film dojrzewał w czyjejś głowie przez kilkanaście lat, a do jego realizacji zabrał się jeden z największych wizjonerów kina, to czy film skazany jest na sukces? Zobaczmy!

Film o robocie, który umiałby kochać, Stanley Kubrick wymyślił już kilkanaście lat temu. Od tego czasu Kubrick i Steven Spielberg spierali się, który z nich ma być producentem, a który reżyserem filmu. Scenariusz A.I. był praktycznie gotowy. Wystarczyło go jedynie odrobinę dopracować i rozpocząć kręcenie. Niestety, autor nie doczekał się chwili realizacji swojego marzenia. Po śmierci reżysera jego żona skontaktowała się ze Spielbergiem i poprosiła go, aby spełnił życzenie Kubricka i doprowadził projekt do końca. Efekty pracy mogliśmy podziwiać w zeszłym roku, kiedy film wszedł na ekrany polskich kin. Teraz doczekaliśmy się wydania kolekcjonerskiego na dwóch krążkach DVD.

Roboty i ludzie

A.I. - w polskim tłumaczeniu uzupełniony dopiskiem Sztuczna inteligencja - to fantastyczna opowieść tocząca się w świecie przyszłości. Technologia jest rozwinięta do niespotykanego poziomu, a androidy o zaawansowanej neuronowej inteligencji są praktycznie nie do odróżnienia od istot ludzkich. Naukowcy z firmy produkującej mechaniczne zabawki wpadają więc na pomysł stworzenia pierwszego robota-dziecka, który będzie zdolny do uczuć. David, bo tak nazywa się eksperymentalny model, znajdzie się w rodzinie, która ma już dziecko, jednak jest ono bardzo chore i nie wynaleziono jeszcze lekarstwa na chorobę. Rodzice decydują się na aktywację robota, co oznacza, że od tej pory David ma uczucia i zaczyna darzyć swoją nową matkę miłością, a proces ten jest nieodwracalny. Nagle jednak rodzony syn zdrowieje i może wrócić do normalnego życia. Okazuje się, że robot nie może poradzić sobie w nieprzewidzianej przez jego twórców sytuacji, co prowadzi do porzucenia go przez matkę na wysypisku złomu. Tu rozpoczyna się długa i zaskakująca droga Davida, którego przewodnikiem po futurystycznym świecie jest android stworzony w celu uprzyjemniania życia kobietom.

Spielberg na operatora filmu wybrał swojego wieloletniego współpracownika (i zdobywcę Oscarów) Janusza Kamińskiego. Zdjęcia w A.I. są znakomite. Kamera podąża ścieżkami dalekimi od stereotypu, a świetna jakość obrazu potęguje przyjemność oglądania wspaniałych ujęć. Kolory można uznać za referencyjne. W scenach plenerowych są one nieco przejaskrawione, co jest jednak zabiegiem zamierzonym. Nawet wtedy ich żywiołowość i czystość wciąż zaskakują widza. Bez względu na to, czy akcja toczy się w nowoczesnych wnętrzach, czy na Manhattanie zatopionym w głębinach oceanu, obraz nie wykazuje śladów ziarnistości czy kompresji.


Zobacz również