Modernizacja, czy podkręcanie - a może jedno i drugie?

Postęp technologiczny to dziedzina, za którą już dawno przestałem nadążać. Szczególnie wyraźnie widać to na przykładzie komputerów osobistych. Galopujący postęp sprawia, iż często tracę orientację w gęstwinie najnowszych nowinek technicznych. Wiem oczywiście, że na rynku procesorów rządzi Conroe Intela, a na rynku kart graficznych ostatnie dziecko Nvidii, ale cóż z tego? Niestety, nie każdego stać na wszystkie nowości - dlatego też w poniższym tekście zgromadziliśmy garść porad, które powinny szczególnie zainteresować posiadaczy starszych "pecetów". Nie należy bowiem spisywać ich na straty - umiejętne połączenie podkręcania i modernizacji może sprawić, że leciwy komputer niejednego zaskoczy swoimi osiagami...

W branży wciąż wiele się dzieje. Wspomnieliśmy już o nowościach Intela czy Nvidii - ale to oczywiście nie wszystko. Zapowiadane są nowe procesory cztero i ośmiordzeniowe, ATI/AMD wkracza na rynek z rodziną procesorów graficznych Radeon HD 2000, która może sporo namieszać na rynku kart graficznych. Są zapaleńcy którzy już deklarują zakup tego sprzętu, jak tylko ukaże się w sklepach, a najchętniej wykradliby prototyp prosto z fabryki. Pytanie tylko, czy naprawdę jest nam potrzebny najnowszy i najsilniejszy sprzęt wyposażony w wiele gigabajtów RAM?

Najnowsze technologie mają jednak to do siebie, że kosztują - i to kosztują niemało. Co więcej, często pełnię ich możliwości zdołamy wykorzystać dopiero po paru miesiącach, gdy ukażą się odpowiednie, korzystające z nich, aplikacje. Pełne wykorzystanie mocy procesorów dwurdzeniowych to nadal często fikcja. Nie ma to jednak większego znaczenia, gdyż i tak najwydajniejszymi i relatywnie najtańszymi procesorami do gier są dwurdzeniowe Core2Duo (nawet jeśli gry nie wykorzystują pełni mocy w nich drzemiących). Można to porównać z boomem na 64-bitowe procesory, które, owszem, przyśpieszały nieco pracę, ale często do dziś pracują pod kontrolą 32-bitowego Windows XP.

Wizytówka czterordzeniowych procesorów Intela

Wizytówka czterordzeniowych procesorów Intela

Wielu użytkowników posiada jeszcze starszy sprzęt i wyraźnie czuje, że najlepszy czas ich komputerów dawno już przeminął. Głównym wyznacznikiem wydajności posiadanego sprzętu są najbardziej wymagające aplikacje, czyli mówiąc wprost gry. Jeśli nowe produkcje stają się niegrywalne, oznacza to, że nadeszła pora na wymianę sprzętu. Co mogą zrobić posiadacze takich maszyn, jeśli nie chcą być traktowani z góry przez posiadaczy platform opartych na Core2Duo, potężnych kartach graficznych na złączu PCI Express i ultraszybkich dysków SATA? Można rzecz jasna zacisnąć zęby oraz pasa i uzbierać na wymarzony sprzęt. Można też naszemu wysłużonemu "staruszkowi" przykręcić nieco śrubę, a zaręczam wam, że potrafi on jeszcze wyciąć niezłego hołubca. Ale uwaga: nawet jeśli zdecydujemy się na podkręcanie i tak w pewnych dziedzinach nie obejdzie się bez modernizacji, czyli po prostu kosztów. Należy miarodajnie obliczyć, co jest bardziej opłacalne, aby nie okazało się, że koszty modyfikacji związanych z podkręcaniem przekroczyły wartość zakupu nowej części. Co jednak możemy podkręcić, a z czego zakupem nie powinniśmy zwlekać?


Zobacz również