Mogli pracować w Google - wybrali Microsoft

Dużo mówi się o wściekłości Steve'a Ballmera na wieść o pracownikach, którzy decydują się przejść z Microsoftu do Google. Okazuje się jednak, że istnieją ludzie, którzy od sławnej już swobody w Google wolą pracę dla producenta Windows.

W blogu Dare'a Obasanjo pojawił się interesujący wpis na temat pracowników, którzy wrócili na łono Microsoftu. Niektórzy zrobili to po wcześniejszej rezygnacji z pracy w Redmond, inni po otrzymaniu oferty od kilku liczących się korporacji, w tym Google. Zdaniem Obasanjo powroty do Microsoftu to coraz bardziej znaczący trend.

Jak relacjonuje bloger, ekspracownicy Google narzekają na różne wady swego poprzedniego pracodawcy. Podawany jako przykład Sergey Solyanik utrzymuje, że potentat na rynku wyszukiwarek nie potrafi zadbać o wydajność pracy, ale przede wszystkim rozwija "ładne", przyciągające ludzi usługi i aplikacje, które czasem są potrzebne (wyszukiwarka), ale zwykle prowokują ludzi do marnowania czasu (Blogger, YouTube, Orkut).

Google = wieczna beta

Co jednak dla Solyanika najgorsze, w procesie powstawania oprogramowania właściwie nie pojawiają się menedżerowie produktów ani testerzy - dlatego wiele produktów Google zawiera uciążliwe błędy.

Zdaniem Obasanjo Google nie jest dobrym miejscem pracy dla starszych deweloperów. Inny cytowany przez niego specjalista skarżył się, że w procesie rekrutacyjnym nikt nie spytał go o kilka kluczowych kwestii z zakresu inżynierii oprogramowania - liczyła się tylko znajomość algorytmów i umiejętność analitycznego myślenia. Proces rozmowy kwalifikacyjnej przypominał olimpiadę z informatyki.

Warto zajrzeć: "The GOOG-MSFT Exodus: Working at Google vs. Working at Microsoft" (w języku angielskim)


Zobacz również