Moje pierwsze DVD

Jeżeli macie dosyć koszmarnie nudnych pokazów wideo, jakie po każdych wakacjach urządzają wasi znajomi, namówcie ich na wypalanie płyt DVD!

Jeżeli macie dosyć koszmarnie nudnych pokazów wideo, jakie po każdych wakacjach urządzają wasi znajomi, namówcie ich na wypalanie płyt DVD!

Wielu z was marzyło o karierze filmowca. Popularność sztuki filmowej jest tak wielka, że i grono osób, które planowały aktywne działania artystyczne na tym polu, jest również niemałe. Liczne zastępy początkujących twórców od wielu lat sięgają po kamery i czynią pierwsze kroki w stronę stworzenia dzieła, które stanie w panteonie X muzy.

Początki są zazwyczaj podobne, ale dalsze losy filmowców - bardzo różnorodne. Niektórzy od razu porzucają swe zamiary, zazwyczaj na etapie kupienia bądź pożyczenia kamery; inni natomiast podejmują mniej lub bardziej zaawansowane próby. Tylko nieliczni wiążą się potem z profesjonalną produkcją filmową, liczna rzesza jednak wykorzystuje nabyte doświadczenia: kręcąc amatorskie filmy fabularne lub dokumenty ze zjazdów rodzinnych, wakacji w Grecji i podobnych ważnych wydarzeń życiowych.

Montaż, czyli problem

Najczęściej film ściągamy z cyfrowej kamery DV. Jest to o tyle proste, że przypomina kopiowanie plików w komputerze

Najczęściej film ściągamy z cyfrowej kamery DV. Jest to o tyle proste, że przypomina kopiowanie plików w komputerze

Tworzenie takich filmów może stać się prawdziwym hobby; możliwość przypomnienia po latach momentów dawno minionych jest dla wielu wielką atrakcją. Warto tu może jednak zaznaczyć, że satysfakcję czerpie się głównie z odnajdywania własnej przeszłości, i każdy, kogo znajomi zaprosili na obejrzenie świetnego filmu z wakacji, na pewno wie, o co mi chodzi. Pięć minut kupowania warzyw, choćby odbywało się w Kalkucie, z rzadka jest filmowane na tyle interesująco, by wciągnąć postronnego widza. Problem polega głównie na braku krytycyzmu twórcy. Nakręcić materiał jest bowiem łatwo - wystarczy mieć kamerę, włączyć nagrywanie w odpowiednim momencie i już. Przeprowadzić selekcję, usunąć fragmenty mniej interesujące i połączyć wszystko w spójną całość jest o wiele trudniej: potrzebne są drogie i skomplikowane w obsłudze urządzenia do montażu. Oglądamy więc wszystko jak leci.

Tak w każdym razie sprawa wyglądała do niedawna. Kręcone kamerami VHS filmy - słabej jakości technicznej - już ze względu na ograniczenie standardu pozbawione były szansy ukazania czegoś więcej niż tylko próbek filmowych twórcy, a poprzez brak możliwości edycji położyły kres niejednej przyjaźni. Teraz mamy dobrą wiadomość: technika poszła do przodu, pojawiły się nowe możliwości. I to naprawdę imponujące. U ich źródła leży, rzecz jasna, dynamicznie rozwijająca się technika komputerowa. Pojawienie się cyfrowego montażu umożliwiło usunięcie nieinteresujących fragmentów i odpowiednie ich skomponowanie, opisanie itd. Cyfrowe kamery diametralnie poprawiły jakość źródeł, a pojawienie się nagrywarek DVD spowodowało, że efekty pracy można zapisywać i odtwarzać naprawdę atrakcyjnie.

W tej chwili ceny urządzeń do edycji zaczynają się już na poziomie trzech tysięcy złotych, a pojedyncza płyta kosztuje kilkadziesiąt złotych. Na razie więc nowoczesna technologia jest niedostępna bez zainwestowania znacznych kwot. Jednak w świecie komputerów tego rodzaju impas nie zwykł trwać długo. Ceny zarówno napędów, jak i nośników powinny spaść kilkakrotnie w ciągu najbliższych dwóch - trzech lat, podobnie jak to się stało z nagrywarkami i płytami CD-R. A wówczas dostęp do tworzenia własnych materiałów DVD stanie się rzeczywiście masowy.


Zobacz również