Monitor Eizo 21"

Eizo jest znaną firmą na rynku monitorów. Do testów otrzymaliśmy trzy "flagowe" modele: F930, F960 i F980.

Eizo jest znaną firmą na rynku monitorów. Do testów otrzymaliśmy trzy "flagowe" modele: F930, F960 i F980.

Pierwsze wrażenie było trochę dziwne, dwa bowiem z tych modeli okazały się wypukłe. W dobie postępującego spłaszczania kineskopów baryłkowatość wydaje się nie na miejscu. Chociaż Barco także robi wypukłe monitory - to dostajemy w (niemałej) cenie zakupu także kalibrator; Eizo nic takiego jednak nie oferuje.

Firma Eizo dołącza wszelkie kable - sieciowy i monitorowy oraz dyskietkę ze sterownikami do Win 95/98. Szkoda że brakuje oprogramowania na Maca. Można je ściągnąć z witryny internetowej (www.eizo.com). Załadowany program po uruchomieniu pisze ni mniej, ni więcej, że posiadany i podłączony monitor nie jest wytworem Eizo i proponuje sprawdzić kable i połączenia. Ale podobny problem ma Mitsubishi - program do ustawiania monitora twierdzi, że model Diamondtron Pro 2020u nie jest monitorem tej firmy i... każe sprawdzić kable.

Monitory różnią się między sobą wielkością plamki: F930 ma 0,25 mm, F960 - 0,24 mm, a F980 - 0,23 mm. Jedynie model F930 jest pozbawiony portu USB. Obecność takiego portu w monitorze powoduje, że po podłączeniu go do G4 nasz Maczek od razu rozpozna profil ColorSync dla tego monitora. Dla innych trzeba je ściągać z sieci. Są dostępne na stronie Eizo. Wszystkie modele działają dobrze w wysokiej rozdzielczości - i gdyby nie ta baryłkowatość kineskopu można by zaliczyć je do udanych modeli. Odstrasza także cena - około 8000 zł za model F980. Za mniej niż 6000 zł możemy kupić wspomniany Mitsubishi - i to mający pełne

20 cali widzialnej powierzchni, a nie mniej

niż 20, jak w przypadku Eizo.


Zobacz również