Morderstwo w Ełku to wina gier komputerowych i internetu?

Zdaniem jednego z ludzi mediów to gry komputerowe odpowiedzialne są za agresję wśród młodych Polaków. Nie jest ona specyficznie skierowana do imigrantów.

Zamieszki w Ełku

W Ełku Tunezyjczyk zabił nożem 21-letniego Daniela. Po tym wydarzeniu młodzi ludzie wywołali zamieszki. Większość komentatorów uważa, że podłożem do takich zachować poza oczywistą chęcią odwetu za zabicie kolegi była nienawiść do imigrantów i ogólniej mówiąc obcych. Ciekawie na tym tle wygląda komentarz Grzegorza Lindenberga, który winą obarcza gry...komputerowe.

To nie jest agresja specyficznie do imigrantów

Zdaniem Grzegorza Lindenberga nie mamy tutaj do czynienia z agresją specyficznie skierowaną do imigrantów.

"To jest agresja, która szuka rozładowania. A bierze się z kilku rzeczy, z których na pierwszym miejscu postawiłbym agresywne gry komputerowe. Założę się, że jakby przepytać uczestników zamieszek w Ełku ile czasu poświęcają codziennie na takie gry to by się okazało, że wszyscy i po kilka godzin. Tam agresja jest premiowana i bezkarna. I naprawdę, jak ktoś jest agresywny przez kilka godzin dziennie codziennie to w życiu realnym będzie spokojny i pojednawczy?" - pisze na Facebooku Lindenberg.

Na drugim miejscu jest internet

Wg Grzegorza Lindenberga winny jest tutaj także internet:

"A drugie miejsce dałbym Internetowi, z agresją słowną, która nie tylko jest bezkarna ale i popierana przez grupę odniesienia, jest dla takiego środowiska normą. No i są dalsze przyczyny, ale to już by wymagało artykułu. W każdym razie: ta agresja szuka ujścia, im bardziej popierają ją publicznie politycy tym oczywiście wyraża się łatwiej, ale tak naprawdę szuka sobie pretekstu do wybuchu i łatwo dostępnego obiektu, na którym można ją rozładować i zasługując sobie na podziw własnej grupy."

Grzegorz Lindenberg zmienia zdanie?

Grzegorz Lindenberg to współzałożycieli Gazety Wyborczej oraz założyciel Super Expressu. Niestety wspomniany post szybko usunął ze swojego profilu.


Zobacz również