Motorola Atrix, recenzja. Smartfon oraz lapdock, zda egzamin?

Urządzenie o nazwie Motorola Atrix jest eksperymentem, który miał połączyć smartfona ze specjalną stacją dokującą, będącą niczym innym jak ekranem z klawiaturą. Ma to pozwolić na zastąpienie netbooka samym ekranem i klawiaturą, gdzie moc obliczeniową dostarczy smartfon.

Projekt w założeniu

Motorola Atrix nie jest najświeższym smartfonem. Mimo to, nadal jest jednym z lepszych urządzeń działających pod kontrolą Androida na rynku, zwłaszcza w segmencie urządzeń o przekątnej ekranu do czterech cali - flagowy model Motoroli o nazwie RAZR to już 4.3 cala, tak jak w Samsungu Galaxy SII oraz wielu innych topowych urządzeniach. Napędzana jest układem Nvidia Tegra 2. Jednak tym, co wyróżnia ten smartfon to specjalna stacja dokująca. Moc obliczeniowa smartfona miała pozwolić na uruchomienie specjalnej dystrybucji Linuksa na dużym ekranie w lapdocku, co ma zastąpić netbooka. Czy to się udało?

Zderzenie z rzeczywistością

Chociaż pomysł jest bardzo ciekawy, to jego implementacja pozostawia wiele do życzenia. Do zastąpienia netbooka dużo bardziej nada się Asus Transformer Prime, (tablet ze stacją dokującą w postaci klawiatury z dodatkową baterią) - chociaż nadal nie jest taka hybryda w stanie zastąpić komfortu pracy ze “stacjonarnym" systemem operacyjnym. O tym, dlaczego naszym zdaniem Motorola Atrix z lapdockiem wypada gorzej niż produkt Asusa i jakie to rozwiązanie posiada niedociągnięcia przeczytacie na naszym portalu AndroidLife (kliknij obrazek poniżej)


Zobacz również