Musimy być przygotowani na zmiany...

O problemach z Neostradą, planach TP S.A. na najbliższe miesiące, perspektywach firmy (i jej klientów) w obliczu integracji z UE, nowej ofercie promocyjnej oraz tym, jak zmiany stawki VAT mogą wpłynąć na ceny połączeń internetowych rozmawiamy z Mariuszem Gacą, dyrektorem pionu Multimediów TP.

Mariusz Gaca, dyrektor Pionu Multimediów TP

Mariusz Gaca, dyrektor Pionu Multimediów TP

PCWK ONLINE: Pod koniec ubiegłego roku wprowadzony został nowy zakres adresów IP dla usługi Neostrada. Niestety, większość administratorów na całym świecie filtruje ruch z tych adresów (rozpoczynających się od cyfr 83.) - użytkownicy, którym przydzielono takie IP, mieli poważne problemy z odwiedzeniem wielu serwisów - po prostu nie byli tam wpuszczani. Jak TP S.A. poradziła sobie z tym problemem?

Mariusz Gaca: Jak wiadomo, przyznawaniem puli adresów IP zajmuje się organizacja RIPE - numery, które nam przyznano 3 grudnia (ich używanie rozpoczęliśmy 15 grudnia dla ruterów w Olsztynie, Rzeszowie i Katowicach) pochodziło z tzw. puli adresów zapasowych (do listopada 2003 RIPE utrzymywał je w rezerwie), która przez niektórych operatorów na świecie (głównie przez serwisy) była wycinana - użytkownik, który korzystał z takiego adresu, nie mógł odwiedzać owych serwisów. Przyczyną takiej sytuacji był fakt, iż wcześniej administratorzy serwisów w ramach swoich polityk bezpieczeństwa traktowali te adresy jako nieczynne, aby wyeliminować przypadki nieuprawnionego „podszywania” się pod te adresy. Dla nas to była trochę frustrująca sytuacja - to przecież nie my zarządzamy pulą adresów IP, taką pulę nam przydzielono... To, co mogliśmy zrobić my, to wyłapywać wszelkie te przypadki - czyli reklamacje użytkowników - i przesyłać je do administratorów serwisów. I to robiliśmy. Sukcesywnie prowadziło to do zanikania problemu. Z tego, co wiem, ostatnia reklamacja od użytkownika Neostrady wpłynęła do nas 25 stycznia.

Czy wszyscy użytkownicy wiedzieli co się działo? Nie było problemu zdezorientowanych 'userów', którzy nie mogli nigdzie wejść i nie wiedzieli, co się dzieje?

Robiliśmy co w naszej mocy - prosiliśmy użytkowników o zgłaszanie wszelkich problemów do nas, również PolPak, który zarządza adresami IP w naszej sieci, publikował stosowne komunikaty dla klientów i uruchomił skrzynkę mailową na zgłoszenia problemowe. Zgłoszeń reklamacyjnych nie było zbyt wiele - do nas z tym problemem zgłosiło się ok. 250 użytkowników. Aczkolwiek problem dotyczył 23 powtarzających się serwisów. Aktualnie brak jest dostępu do jednego serwisu, a na odblokowanie czekają dwa inne – nie są to jednak serwisy odwiedzane masowo Trzeba jednak podkreślić, że to nie był tylko nasz problem - nie tylko my otrzymaliśmy adresy z owej zapasowej puli, RIPE przyznał je również wielu innym operatorom w Europie (29 poza TP) i ich klienci mieli podobne problemy. Tak naprawdę przyczyną całego zamieszania był fakt, iż RIPE zbyt późno, bo dopiero w listopadzie, rozpoczął informowanie operatorów o tym, że powinni usuwać owe feralne adresy z listy "zakazanych adresów" - wielu z nich nie zdążyło tego zrobić, i stąd kłopoty. Cóż, w pewnym sensie padliśmy ofiarą tego, że Internet tak szybko się rozwija...

Czy TP S.A. sama odkryła ten problem?

Dowiedzieliśmy się o tym głównie poprzez reklamacje od użytkowników Neostrady - nagle spora grupa zaczęła się skarżyć na to, że na większość serwisów dostają się bez problemu, a na inne nie są wpuszczani. Co bardziej biegli z internautów sami sugerowali nam, że problem tkwi w adresach IP. Faktem jest, że sprawa była nieprzyjemna - zarówno dla użytkowników, jak i dla nas. W końcu przez dłuższy czas to my byliśmy krytykowani, a nie główny 'winowajca' - RIPE.

CO DALEJ Z NEOSTRADĄ?

Proszę powiedzieć, co dalej z Neostradą? Niecały rok temu, deklarowaliście Państwo, że do końca 2003 r. zamierzacie zdobyć 250 tys. użytkowników tej usługi - zdaje się, że nie do końca się to udało. Jakie są plany na ten rok?

Na koniec tego roku planujemy mieć 461 tys. użytkowników, korzystających z dostępu do Internetu w technologii DSL - w tej kategorii mieszczą się zarówno obie Neostrady, jak i usługa Internet DSL.

Tak naprawdę, to w ubiegłym roku osiągnęliśmy pułap 250 tys. użytkowników - tyle osób aktywowało się w naszej sieci. Faktem jest jednak, że w 2003 r. nie zdobyliśmy takiej liczby abonentów - pewna część osób, które się aktywowały, to uczestnicy 30-dniowych testów Neostrady, którzy nie zdecydowali się potem na podpisanie umowy. Testy potwierdziły jedno - ogólna zamożność naszego społeczeństwa Polsce jest zdecydowanie inna niż na Zachodzie Europy i nasza cena na dobry dostęp do Internetu dla znaczniej grupy potencjalnych klientów wciąż jest zbyt wysoka. Dlatego też niedawno pojawiła się nowa wersja usługi Neostrada [Neostrada 128 - red], która jest naszą odpowiedzią na pewne zapotrzebowanie społeczne. Użytkownicy chcieli tańszego, stałego, acz niekoniecznie bardzo szybkiego dostępu - daliśmy im Neostradę 128.

Czy wraz z wprowadzeniem nowej wersji 'Neo' zauważyliście państwo jakąś gwałtowną migrację użytkowników z droższego wariantu do tańszego?

Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że nowa usługa jest na rynku zaledwie od trzech tygodni, zaś kampania promocyjna ruszyła dopiero w ubiegłym tygodniu, dlatego spodziewam się, że pierwsze 'godne zaufania' dane o zainteresowaniu klientów nową usługa pojawią się dopiero w połowie marca. Już teraz mogę jednak powiedzieć, że gwałtownego przechodzenia z droższego wariantu na tańszy nie odnotowaliśmy - sprawa wygląda tak, że Neostrada 512 cały czas sprzedaje się znakomicie, zaś obok niej powoli zaczyna rosnąć sprzedaż Neostrady 128. Przy czym zastrzegam raz jeszcze, ze 3 tygodnie to nie jest miarodajny okres.

Skąd pomysł na wprowadzenie limitów danych - mam na myśli 5 GB limit downloadu w Neostradzie 128?

Limit wprowadziliśmy głównie po to, by nie tworzyć dodatkowego obciążenia sieci np. poprzez korzystanie z systemów P2P - oczywiście dotyczy to jedynie użytkowników Neostrady 128, bo Neo 512 nie ma żadnych limitów.

Nie wydaje mi się jednak, żeby mogło to stanowić poważny problem dla naszych użytkowników - z naszych analiz wynika, że ok. 70% użytkowników Neostrady 512 nie przekracza miesięcznego transferu na poziomie 5 GB. A poza tym, przecież nasz limit jest wyjątkowo mało restrykcyjny - przecież po jego wyczerpaniu usługa wciąż działa, tyle, że wolniej, a sam limit dotyczy tylko kierunku do abonenta (download). Nasi klienci mają do wyboru dwie usługi: Neostradę 128 i 512. Ta druga jest droższa, ale za to szybsza i nie ma żadnych limitów - nie jest to typowa praktyka na europejskim rynku, bo większość operatorów ma ścisłe limity, znacznie bardziej restrykcyjne od tego obowiązującego w Neostradzie 128. Zwykle jest bowiem tak, że wyczerpanie limitu powoduje "odcięcie" usługi - my nie zastosowaliśmy takiego rozwiązania. Wydaje nam się, że jest spora grupa osób, która nie jest 'heavy userami' - im do zwykłego surfowania po Sieci po prostu wystarczy Neostrada 128, nawet z limitem danych.

Czy w takim razie możemy spodziewać się wprowadzania kolejnych wariantów Neostrady?

Na razie przyglądamy się sytuacji na rynku - za wcześnie jeszcze na decyzje w tej sprawie - tym bardziej, że raptem kilka tygodni temu zaprezentowaliśmy Neostradę 128. Mogę na pewno powiedzieć, że nasza oferta będzie się rozwijała - zawsze przecież znajdzie się grupa użytkowników, których potrzeb nasza propozycja nie będzie zaspokajała...

SZANSA NA TAŃSZY DOSTĘP?

W miniony piątek posłowie dość nieoczekiwanie przegłosowali zwolnienie dostępu do Internetu z podatku VAT - podczas, gdy jeszcze do niedawna prawie pewne wydawało się, ze stawka VATu będzie w tym przypadku wynosiła 22%. Czy to, co się stało w Sejmie może zaowocować obniżeniem cen dostępu do Internetu - o wartość obowiązującego dziś podatku VAT?

To dobre pytanie: co się właściwie stało w Sejmie? Ja wciąż nie do końca rozumiem, co tam zaszło. Od dawna wiadomo, że z VATu miały być zwolnione szkoły i jednostki oświatowe. Teraz z kolei mówi się, że dostęp do Internetu ma być w ogóle zwolniony z podatku - ja jestem tym bardzo zaskoczony. Wiele się jednak może zmienić - cały czas czekamy na to, co stanie się na poziomie Senatu. A wracając do pańskiego pytanie - odpowiedź brzmi: tak, jeśli usługa będzie zwolniona z podatku VAT, to oczywiście będzie tańsza. Dla nas, jako operatora, dobrze by było, gdyby ostateczne rozwiązania w tej sprawie były znane jak najszybciej - jest już prawie marzec, nie mamy jeszcze ustawy, niewykluczone, że będziemy musieli zmieniać ceny w cenniku, więc nasi abonenci powinni o wszelkich zmianach wiedzieć odpowiednio wcześniej (a jeszcze wcześniej powinniśmy zgłosić plany zamian do Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty). Tymczasem my nie mamy pojęcia, co powinniśmy robić, bo nie wiadomo, co się zmieni...

A gdyby okazało się jednak, że Parlament zdecyduje się na wprowadzenie proponowanych wcześniej rozwiązań - tzn. 22% podatku VAT na dostęp do Internetu - czy rozważacie Państwo np. zamortyzowanie owej podwyżki, tak by nie odczuli jej wasi abonenci? Mam tu na myśli obniżenie ceny netto, tak, by mimo wyższego VATu abonament nie zdrożał?

Jeszcze nie podjęliśmy decyzji w tej sprawie.

SDI POZOSTANIE

Proszę powiedzieć, co właściwie dzieje się z SDI? Jeszcze nie tak dawno mówiło się o "wygaszaniu" tej usługi, podczas gdy ostatnia wprowadziliście państwo nową ofertę promocyjną na SDI.

Sprawa wygląda tak: jeśli chodzi o technologię dostępu do Internetu, to TP S.A. postawiła na ADSL i nie zamierzamy dalej rozwijać SDI. Nie znaczy to jednak, że nie będziemy rozwijać tej usługi - mamy w Sieci zasoby, które umożliwiają nam jej świadczenie, dlatego też zamierzamy to robić. Wiadomo, że nierozsądnie byłoby oferować tę usługę po cenie, która obowiązywała kilka lat temu, gdy SDI pojawił się na rynku - stąd decyzja o wprowadzeniu promocji. SDI na pewno pozostanie w naszej ofercie - choć będzie to raczej produkt "niszowy".

Internet w prezencie

Co w takim razie z technologią dial-up? Rok temu na rynku pojawiły się pakiety internetowe... czego możemy się spodziewać teraz?

Jeśli chodzi o przyszłość dial-upu, to zdania ekspertów są podzielone - jedni mówią, że ten typ dostępu pozostanie na rynku, inni - że zaniknie. Najnowsze prognozy mówią jednak o tym, że na całym świecie ok. 30% internautów będzie w taki sposób korzystało z tej firmy dostępu, przy czym raczej nie będzie to ich główny sposób korzystania z Internetu - mowa tu raczej o dostępie "zapasowym". Nasza oferta pakietowa w perspektywie kilku najbliższych miesięcy może zostać wzbogacona o jakieś dodatkowe elementy.

Elementem promocji technologii dial-up ma być również akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą MediaMarkt - do każdego sprzedawanego w którymś z supermarketów komputerów lub drukarek dodajemy w prezencie dwie godziny darmowego dostępu do Internetu, właśnie w technologii dial-up [więcej na ten temat: http://www.pcworld.pl/news/64116.html - red.].

Będzie to kolejny element szerszej akcji TP S.A., mającej na celu 'szerzenie mody na Internet'. Teraz chcemy zachęcać do korzystania z Internetu nabywców nowych komputerów - wcześniej staraliśmy się wywołać ową modę poprzez oferowanie naszym klientom możliwości testowania za złotówkę szybkiego dostępu do Internetu. Nasze cele są jasne - chcemy pokazać naszym klientom, że Internet jest fajny, bo można w nim znaleźć wiele interesujących rzeczy, jest przydatny, stosunkowo tani, zaś jego podłączenie nie jest wcale takie trudne.

Dlaczego nie zdecydowali się Państwo na zaoferowanie w ramach promocji większego pakietu bezpłatnych minut - w końcu dwie godziny do bardzo mało, szczególnie dla zupełnie początkujących użytkowników - bo przecież z naszej rozmowy wynikało, że to właśnie z myślą o nich wprowadzona zostanie owa promocja? Dwie godziny na przekonanie się do Internetu to jednak trochę mało...

Dwie godziny gratis wraz z przyjaznym dla użytkownika konektorem to niezła propozycja na początek, nie przypominam sobie żadnej innej oferty tego typu na naszym rynku dostępowym. Przecież idea polega na zachęcaniu, a nie rozdawaniu. Przypomnę, że 5 godzinny pakiet internetowy TP kosztuje już 14 zł brutto, miesięcznie.

Co dalej?

Jakie są perspektywy TP SA w kontekście wejścia Polski do Unii Europejskiej? Mam tu na myśli dwie kwestie - po pierwsze: czy obawiają się państwo konkurencji ze strony zagranicznych, być może tańszych, dostawców usług internetowych? I z drugiej strony - czy może Telekomunikacja Polska rozważa ekspansję na rynki zagraniczne?

Drugie pytanie powinno zostać raczej skierowane do zarządu TP SA - decyzje o dywersyfikacji geograficznej, wyjściu z działalnością poza własny kraj to zawsze są decyzje strategiczne i długoterminowe. I wyjątkowo roztropnie rozważane. Przyznam, że absolutnie nie czuję się być adresatem tego pytania, dlatego - wybaczy pan - nie odpowiem. Jeśli zaś chodzi, o sam Internet, to cóż... sieć internetowa TP jest połączona z całym światem, nie widzę więc potrzeby dokonywania jakiejś dodatkowej ekspansji. Proszę wziąć pod uwagę, że nasze łącze 'na świat' ma w tej chwili przepustowość 12,5 gbps - jeszcze trzy lata temu to było 'zaledwie' 155 mbps.

Co do pierwszego pytania - czy obawiamy się pojawienia na polskim rynku konkurentów z Europy Zachodniej? Cóż, tak jak każda firma musimy być przygotowani na zmiany. W dłuższej perspektywie warunki rynkowe mogą się zmieniać i taki proces na pewno będzie się odbywał. Nie sądzę jednak, żebyśmy 1 maja obudzili się w innym kraju, gdzie nagle obok nas pojawią się liczni konkurenci. To będzie raczej proces ewolucyjny, do którego wszyscy będziemy musieli się przygotować. Ja się tego nie obawiam - jeśli porównamy dostęp do Internetu w Polsce, z dostępem do Internetu w Zachodniej Europie, to widać, że problemem jest przede wszystkim różnica zamożności społeczeństw. Sprzęt kupujemy przecież w takich samych cenach jak inni operatorzy, usługi internetowe sprzedajemy w porównywalnych cenach... Wydaje mi się, że my, jako Telekomunikacja Polska, powinniśmy skupiać się przede wszystkim na edukacji rynku - musimy popularyzować Internet.


Zobacz również