NHL 2001

Chociaż na polu wirtualnych interpretacji wszelakich dyscyplin sportowych firma EA SPORTS nie ma praktycznie żadnej konkurencji, to zatrudnieni w niej ludzie bynajmniej nie zadowalają się komfortową pozycją monopolistów i ciągle starają się wprowadzać do swoich dzieł innowacje. Tak też uczynili w przypadku tegorocznej edycji komputerowej symulacji hokeja na lodzie, czyli NHL 2001.

Chociaż na polu wirtualnych interpretacji wszelakich dyscyplin sportowych firma EA SPORTS nie ma praktycznie żadnej konkurencji, to zatrudnieni w niej ludzie bynajmniej nie zadowalają się komfortową pozycją monopolistów i ciągle starają się wprowadzać do swoich dzieł innowacje. Tak też uczynili w przypadku tegorocznej edycji komputerowej symulacji hokeja na lodzie, czyli NHL 2001.

Aby tradycji stało się zadość, producent postarał się o uzyskanie oficjalnej licencji amerykańsko-kanadyjskiej ligi NHL oraz stowarzyszenia grających w niej zawodników. Zaowocowało to pojawieniem się w grze wszystkich 30 zespołów zgłoszonych do sezonu 2000/2001, wśród których znalazły się również kluby Minnesota Wild i Columbus Blue Jackets przystępujące po raz pierwszy do zmagań o Puchar Stanleya. Obsada drużyn jak najbardziej zgodna jest z rzeczywistością, dzięki czemu możemy oglądać w akcji takich wirtuozów kija i krążka jak: Jaromir Jagr, Eric Lindros, Mariusz Czerkawski i Krzysztof Oliwa. Warto nadmienić, że programiści wśród 20 reprezentacji narodowych zamieścili także team spod znaku białego orła na czerwonym tle. Na deser przygotowano nam cztery zespoły gwiazd: Konferencja Wschodnia i Zachodnia oraz Ameryka Północna i Świat. Programiści szczególną uwagę zwrócili na realizm rozgrywki. Dlatego też zaimplementowali wszystkie przepisy, którymi rządzi się prawdziwy hokej. Jednak część z nich bywa często uciążliwa. Usprawniono również algorytmy odpowiadające za sztuczną inteligencję. Teraz wszystkie poczynania sterowanych przez komputer zawodników wydają się bardziej przemyślane i nierzadko zaskakujące.

Najnowsza edycja gry NHL ma nam do zaoferowania kilkanaście interesujących opcji. Największą uwagę powinniśmy skupić na dostępnych trybach rozgrywki. Samotni gracze mogą wybierać pomiędzy: meczem towarzyskim, fazą playoff, sezonem zasadniczym, turniejem, serią rzutów karnych i karierą trenerską. Natomiast ludzie posiadający dostęp do Internetu mogą spróbować swoich sił w pojedynku sieciowym (maksymalnie 8 osób) lub serii rozgrywek toczonych za pośrednictwem serwera EA.com. Dla ambitnych użytkowników przewidziano specjalny kreator drużyn. Za jego pomocą można skompletować zespół i przypisać mu określoną nazwę oraz zaprojektować unikalny znak graficzny i wzory koszulek. Oprócz tego dostępna jest funkcja tworzenia zawodnika od podstaw. Tutaj oprócz ustalenia wysokości poszczególnych współczynników istnieje możliwość zdefiniowania wyglądu twarzy. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, by gracz użył tu swojego własnego zdjęcia!

Jak przystało na profesionalistów, NHL 2001 dysponuje wysokiej klasy oprawą wizualną. Chociaż wydaje się to niemożliwe, to grafika jest znacznie lepsza niż w przypadku poprzedniej części gry. Uwagę przykuwają przede wszystkim szczegółowo dopracowane modele zawodników stworzone za pomocą technologii cyfrowego przechwytywania ludzkich ruchów. Pokrywające je tekstury połączone z naturalnymi odbiciami i cieniowaniem, sprawiają, że mamy wrażenie obcowania z prawdziwymi hokeistami. Równie rewelacyjnie prezentują się areny, gdzie rozgrywane są mecze. Połyskującą taflę lodu pokrywają rozmaite znaki graficzne, za bandami z pleksiglasu zasiada rządna emocji publiczność (wykonuje ona np. tzw. „meksykańską falę” i rzuca na lodowisko grad kapeluszy w wypadku uzyskania hat-tricka), a pod sufitem umieszczona jest wielka elektroniczna tablica w formie sześcianu wyposażona w różnorakie ekrany, zegary itp. Wszystkie te detale najlepiej podziwiać podczas powtórek z najciekawszych akcji rejestrowanych przez kilka ruchomych lub stacjonarnych kamer.

Efekty dźwiękowe stają na bardzo wysokim poziomie. Sample dobrze pasują do zachodzących na tafli wydarzeń i tym samym zwiększają realizm całego widowiska. Po dłuższym obcowaniu z grą dochodzi do tego, że nawet nie patrząc w monitor możemy po usłyszanym odgłosie np. ocenić siłę, z jaką został uderzony krążek. Praca komentatorów nie budzi większych zastrzeżeń (plusem jest ich bogaty zasób ciekawostek dotyczących poszczególnych zawodników), choć ich wypowiedzi mogłyby być nieco bardziej urozmaicone. Nieźle brzmi głos spikera halowego i wrzask publiczności żywiołowo reagującej na każdą interesującą akcję. Całość uzupełnia przyjemny dla ucha podkład muzyczny doskonale nastrajający do walki na lodzie.

Gwoli podsumowania chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że według mnie panowie z EA SPORTS stworzyli dzieło niemal idealne i zapewniające potencjalnemu nabywcy maksymalną satysfakcję. Miejmy nadzieję, że za rok ponownie uda im się dokonać podobnego wyczynu w przypadku NHL 2002. Do tego czasu jednak wśród wirtualnych symulacji hokeja na lodzie niepodzielnie rządzić będzie edycja oznaczona liczbą 2001.


Zobacz również