Na twardo

Nie ekscytujmy się już pojemnością coraz to nowych rodzajów płyt. Tak naprawdę chodzi o to, żeby nośnik... wyeliminować.

Nie ekscytujmy się już pojemnością coraz to nowych rodzajów płyt. Tak naprawdę chodzi o to, żeby nośnik... wyeliminować.

Przemysł rozrywkowy ciągle zaskakuje nowymi rozwiązaniami. Producenci starają się przekonać nas do nowych standardów, umożliwiających coraz wyższą jakość reprodukcji obrazu i dźwięku. Wprowadzeniu DVD-Video, DVD-Audio oraz SACD towarzyszył wielki szum medialny.

Ale niewykluczone że prawdziwa rewolucja odbywa się gdzie indziej. Nie dotyczy ona sporu o wygląd czy sposób zapisu płytki, z której odtwarzać mamy interesujące nas filmy lub muzykę. Chodzi raczej o to, żeby w ogóle pozbyć się nośnika.

Jak to możliwe? Kluczem do tej sprawy jest cyfrowy zapis materiału audio-wideo. Technologia cyfrowa polega przecież na opisaniu materiału w postaci zerojedynkowej. Dokonawszy takiej transformacji, mamy pełną swobodę wyboru nośnika, który ma służyć do przechowania uzyskanych danych. Oczywiście, płytki wielkości CD mają wielkie zalety - łatwo je przenieść, są stosunkowo odporne na uszkodzenia mechaniczne i niemal całkowicie na zakłócenia magnetyczne. Ale mają też swoje wady. Nie są zbyt pojemne, nie imponują szybkością transmisji danych. Zajmują też sporo miejsca - to problem szczególnie melomanów, których kolekcje nierzadko liczą tysiące egzemplarzy.

Kompresja

W świecie komputerów dominującym nośnikiem danych są twarde dyski, niewielkie urządzenia rozmiarami przypominające małą książkę. Mogą one osiągnąć pojemność setek megabajtów; co więcej - liczba ta nieustannie się zwiększa. A sto megabajtów to ponad dwieście przeciętnych płyt audio albo kilkanaście filmów DVD.

Ale to nie wszystko. W tym ujęciu mowa jest o pełnym formacie DVD czy CD audio. Prawdziwym natomiast hitem, jeśli chodzi o przechowywanie danych multimedialnych na twardych dyskach jest tzw. stratna kompresja. Pomysł jest dość prosty - pomijane są te elementy zapisu cyfrowego, które nie odpowiadają za informacje istotne z punktu widzenia użytkownika. Uwzględnienie bardzo szczegółowych detali dźwięku czy obrazu powoduje, że pliki osiągają duże rozmiary. Nie wszystkie te dane są jednak rzeczywiście istotne dla odbioru. Rezygnując więc z części informacji, możemy uzyskać znaczną oszczędność objętości pliku. Oczywiście, tracimy nieco na jakości, parametry odtwarzania są jednak wystarczające dla zdecydowanej większości zastosowań. Popularne formaty skompresowanego audio i wideo - odpowiednio MP3 i DivX - tworzą pliki, które zajmują jedną dziesiątą standardowej objętości. Jak łatwo obliczyć, dzieląc standardowy dysk 80 GB po równo na obraz i dźwięk, uzyskujemy możliwość zapisania około sześćdziesięciu pełnometrażowych filmów i sześciuset albumów audio. A różnica w jakości, w porównaniu z pełnym formatem CD czy DVD, będzie często niezauważalna i prawie zawsze nieistotna dla użytkownika. I warto pamiętać, że standardowa pojemność twardego dysku zwiększa się kilkakrotnie co roku. Niedługo więc możemy oczekiwać urządzeń o pojemności tysięcy GB.


Zobacz również