Na ubitej ziemi - Microsoft i hakerzy

Po sukcesie pierwszego spotkania software'owego giganta z hakerami (które odbyło się tej wiosny), Microsoft zapowiedział, że chce zrobić z tego regularną imprezę, która będzie się odbywać dwa razy do roku. Jej następna edycja zaplanowana została na jesień tego roku.

Na kolejnych "Blue Hat" - bo tak się nazywa się impreza - hakerzy mają demonstrować luki w zabezpieczeniach różnych produktów Microsoftu. Według koncernu, pierwsze spotkanie miało zdecydowanie pozytywny wpływ na deweloperów i dało im możliwość spojrzenia z trochę innej strony na tworzone przez siebie oprogramowanie. Także druga strona - hakerzy - miała możliwość poznania ludzi, których błędy zwykle odkrywa.

Pierwsze spotkanie dotyczyło zagadnień bezpieczeństwa w samym systemie Windows, natomiast kolejne mają być poświęcone innym produktom koncernu - na przykład MS Office.

"Blue Hat" jest parafrazą nazwy znanej konferencji na temat bezpieczeństwa "Black Hat", która odbyła się tydzień temu w Las Vegas. Czarny zastąpiono korporacyjnym kolorem Microsoftu - niebieskim. Wiele spośród tematów poruszanych na Black Hat dotyczy właśnie dziur znalezionych w różnego typu oprogramowaniu.

Microsoft, rozpoczynając program Trustworthy Computing Initiative trzy lata temu, postawił bezpieczeństwo swojego oprogramowania na pierwszym miejscu. Bliższa współpraca koncernu ze środowiskiem zajmującym się bezpieczeństwem ma umożliwić poprawę swojego oprogramowania oraz reputacji, która stale jest nadwątlana przez kolejne wykrywane luki.


Zobacz również