Najlepsze dyski SSD - ciągle za drogie, ale szybkie, ciche i energooszczędne

Napędy SSD to następcy tradycyjnych "twardzieli". Są od nich szybsze, pobierają mniej energii i co najistotniejsze - cechują się odpornością na uszkodzenia mechaniczne. Niestety są też sporo droższe, lecz dzięki wprowadzaniu nowych technologii produkcji bardzo szybko tanieją, co sprawia, że już dziś warto się nimi zainteresować.

Rozpiętość cen i jakości dysków SSD jest gigantyczna. To pierwszy wniosek, jaki możemy wysnuć po redakcyjnych testach. Producenci różnie podchodzą do konstrukcji samych napędów. Są produkty przemyślane, z nastawieniem na osiągnięcie jak najlepszej wydajności i dużej trwałości, ale zdarzają się też dziwolągi, w których chcąc obniżyć cenę, zamiast układu pamięci stosuje kilka kart SD połączonych w macierz.

Jak się można domyślać, skuteczność takich kombinacji jest nie najlepsza i czołowe miejsca w naszym rankingu zajmują produkty od podstaw projektowane jako dyski nowej generacji.

Przewagi SSD

34-nanometrowy dysk SSD Intela to aktualnie zawodnik poza zasięgiem konkurencji

34-nanometrowy dysk SSD Intela to aktualnie zawodnik poza zasięgiem konkurencji

Zainteresowanie dyskami SSD wynika z ich zalet. Pierwszą jest brak ruchomych części. Nie ma rotacji talerzy ani ruchów głowicy odczytu i zapisu, jak w tradycyjnych dyskach magnetycznych. Z tego powodu SSD - w teorii - powinny zużywać mniej energii niż ich mechaniczne odpowiedniki. W praktyce jest różnie, słabsze modele pobierają podobną ilość energii, jak dobre 2,5-calowe.

SSD powinny górować szybkością nad swymi dyskami mechanicznymi - to logiczne, bo nie marnuje się czasu na ustawienie głowicy odczytu i zapisu nad odpowiednim fragmentem talerza. Wszystkie znakomicie sprawdzają się w odczycie, zarówno sekwencyjnym, jak i losowym. Problemy są tylko z zapisem, zwłaszcza z danymi rozrzuconymi w małych porcjach po różnych komórkach pamięci. Producenci próbują nadrobić tę wadę, za pomocą elektroniki sterownika, buforów pamięci, zwielokrotnienia liczby kanałów, równoległego przeplatania układów NAND i odpowiedniego zarządzania zapisem za pomocą oprogramowania. Dyski półprzewodnikowe mają największą przewagę nad twardymi w odczycie losowym. Czas odczytu strony, podobnie jak czas dostępu, jest sto razy krótszy.

SSD w dwóch odmianach

Dysk półprzewodnikowy może być wykonany z dwóch rodzajów pamięci NAND: SLC, która przechowuje jeden bit na komórkę, i MLC, która trzyma tam dwa bity albo więcej. Pamięć SLC jest z natury szybsza, pewniejsza i wytrzymująca więcej cykli niż MLC, ale droższa w produkcji, choć przechowuje w tej samej objętości znacząco mniej danych. Jak pokazują wyniki naszych testów, w wielu wypadkach szybsza bywa jednak MLC, jeżeli wykorzysta się lepszą metodę przyśpieszania zapisu, która może zwiększyć wydajność kompletnego układu kosztem jego żywotności. Dzięki tym sztuczkom MLC potrafi przewyższyć wydajnością SLC, ale dalej pozostaje pamięcią wielopoziomową.

Intel SSDSA2M160G2GC

Najnowszy dysk SSD Intela dosłownie deklasuje konkurentów, bo zawiera wielopoziomowe pamięci NAND-flash (MLC), produkowane w technologii 34-nanometrowej. Odczyt danych odbywa się w tempie średnio 230 MB/s, zapis przyśpieszył - w porównaniu ze starszymi modelami tego producenta - do 100 MB/s, sporo powyżej obiecanych w specyfikacji 70 MB/s. Podobne wyniki dał test kopiowania realnych plików (199 i 82 MB/s). Skrócił się czas dostępu (0,07 ms) w obu podstawowych operacjach. Zużycie energii pozostało bez zmian. Do 32 MB powiększono pamięć podręczną.

Nokaut cenowy

Intelowski napęd dzięki swojej cenie zmienia sytuacje w branży napędów SSD. Egzaminowany przez nas model 160 GB kosztuje około 1300 zł, a wersja o połowę mniejsza około 660 zł. To sporo, ale licząc w kosztach na jednostkę pamięci - dwukrotnie mniej niż żądali dotąd sprzedawcy za napędy podobnej klasy i pojemności. Tak istotna przecena stała się możliwa dzięki zmniejszeniu liczby układów bardziej zagęszczonych pamięci. Dotąd wykorzystywano 20, zamontowanych po obu stronach druku, dzięki nowej technologii teraz wystarcza 10 układów wlutowanych po jednej stronie, nawet w najbardziej pojemnej wersji 160 GB. Dzięki temu dysk może być nieco cieńszy (7 mm) i lżejszy (76 g). Pozostały dotychczasowe zalety: obsługa SMART i NCQ, możliwość wymiany firmware'u (już chodzą słuchy o pierwszej poprawce) i zdefragmentowania dysku. W obliczu tak istotnej obniżki cen Intela spodziewamy się podobnych posunięć innych producentów. Oczywiście, aby móc zaoferować produkty w zbliżonych cenach, również będą musieli skorzystać z pamięci wykonanych w technologii 34 nm. To dobra wiadomość, bo z jednej strony, możemy oczekiwać kolejnych, nowoczesnych, szybkich napędów, a z drugiej nastąpi naturalna selekcja, która wyeliminuje z rynku pseudonowoczesne dyski SSD wątpliwej jakości.


Zobacz również