Nanotechnologia niejedno ma imię

Sąd rozstrzygnie, co jest a co nie jest nanotechnologią. Bank Meryll Lynch został oskarżony, że wprowadza inwestorów w błąd umieszczając w swoim nowym indeksie „nanotechnologicznym” spółki, dla których jedynym usprawiedliwieniem obecności tam może być fakt, że ich produkty są oczywiście zbudowane z atomów.

K. Eric Drexler z Foresight Institute, który ukuł termin nanotechnologia w latach 80., wielokrotnie narzekał, że termin jest przez badaczy i firmy, które stosują go dosłownie do każdego produktu, nadmiernie eksploatowany i w efekcie rozmywany aż do stanu, w którym nie znaczy nic.

Ostatecznie sprawą musi zająć się teraz sąd. Firma inwestycyjna Asensio&Company złożyła w nowojorskiej prokuraturze pozew przeciwko bankowi Merill Lynch, za umieszczenie w „nanotechnologicznym” indeksie giełdowym zgoła przypadkowych firm. Wprowadzony 1 kwietnia br. Merrill Lynch Nanotech Index obejmuje obecnie 25 spółek. Zawiera takie firmy jak np. Pharmacopeia czy Symyx, prowadzące badania nad lekami. Zacytujmy opinię komentatora z Technology Review publikowanego przez MIT: jedynym uzasadnieniem, dlaczego te firmy znalazły się w gronie firm nanontechnologicznych jest chyba to, że ich produkty zbudowane są z atomów.

Według przedstawicieli Asensio & Company sprawa jest jasna: inwestorzy są wprowadzani w błąd, dodanie modnej etykietki „nonotech” jest ulubioną taktyką w nieuczciwej autopromocji. Warto przypomnieć, że podobne metody niektóre banki inwestycyjne stosowały podczas wprowadzania na giełdę spółek „internetowych” w czasie internetowej bańki, czy ostatnio „biotechnologicznych” – funkcjonował nawet żart, że wystarczy mieć w firmie komputery, aby spółka uznawana była za przedstawiciela Nowej Gospodarki.

Rzecznik Merill Lynch powiedział w wywiadzie dla New York Times, że bank prowadzi wewnętrzne dochodzenie i sprawdza sprawę.

Jeden nanometr to miliardowa część metra, odpowiada średnicy 10 atomów wodoru. Najbardziej liberalne podejście do nanotechnologii obejmuje tym terminem wszelkie technologie, które operują na poziomie do 1000 nanometrów czyli jednego mikrona. Powszechniej jednak uznaje się zań produkty i procesy mierzone do 100 nanometrów. Poniżej 100 nanometrów znaczący wpływ na takie charakterystyki materiałowe jak elastyczność, przewodnictwo itd. zyskują siły kwantowe. Bardziej ostre definicje rezerwują termin nanotechnologia dla innowacji zaprojektowanych w celu wykorzystania tych nowych zachowań i urządzeń zdolnych do kontroli konstrukcji materiałów w nanoskali, atom po atomie.

Jak zauważa komentator New York Times, firma Asensio straciła sporo pieniędzy przez zaskarżoną szeroką definicję nanotechnologii. Zajmuje się bowiem głównie tzw. krótką sprzedażą, w wyrafinowany sposób oceniając, które akcje spadną. Akcje firm, które miały zniżkować lub co najwyżej wolno rosnąć – jak wyliczył Asensio - w ostatnim czasie jednak zwyżkowały, bo zostały włączone do innowacyjnego indeksu Merill Lynch.


Zobacz również