Need For Speed: The Run - Christina Hendricks jak żywa... no prawie

Sławne kobiety użyczające swojego głosu, a nawet wizerunku w grach nie są zjawiskiem nowym. Tym bardziej w wyścigach spod szyldu Need For Speed. Jak dobrze wiemy już Undercover mogliśmy podziwiać Meegie Q. Jednak Christina Hendricks to już zjawisko nie małe i pisząc "nie małe" całkiem trafnie użyłem właśnie tego określenia.

Dla niektórych aktorka jak inne, chociaż ja osobiście nie wiem jak można przejść obok niej obojętnie. Dla innych w tym mojej skromnej osoby niemal ludzkie wcielenie bogini. Rudowłosa piękność znana chociażby z serialu Mad Men oraz dwóch epizodów Fireflay już od pierwszej chwili nie pozwala o sobie zapomnieć. I nie mam tu na myśli wyłącznie wdzięków Pani Hendricks, chociaż nie da się ukryć, że i one są... zjawiskowe. Występ Christiny Hendricks w grze, tym bardziej w wyścigach zaskoczył wszystkich wielbicieli aktorki. Jak jednak nasza ulubiona gwiazda prezentuje się w samej grze?

Co ciekawe, chyba pierwszy raz w historii elektronicznej rozrywki biust bohaterki został pomniejszony (powtórzę, pomniejszony!) względem oryginału. Wszyscy fani wdzięków Christiny na pewno bardzo ubolewają nad tym faktem, ale co poradzić? Trzeba też przyznać, że sam model pomimo iż całkiem podobny daleki jest do pełnego piękna i wdzięku aktorki. Poniżej możecie zresztą porównać sobie model z gry z oryginałem.

No tak. Nie ma wątpliwości Christina Hendricks jest tylko jedna i żaden model jej nie zastąpi. Przypominam, że Need For Speed: The Run przyjedzie do Polski już 18 listopada, a więc całkiem szybko. Wtedy też na własne oczy zobaczymy jak na ekranie prezentuje się zjawiskowy rudzielec. Jako bonus dorzucam oficjalny zwiastun, na samym początku (zaledwie przez kilka sekund ale zawsze) możecie podziwiać gwiazdę w ruchu. Zapraszam.

"Prawie to jednak duża różnica"


Zobacz również