Negatypy 2006 - wybrane wpadki minionego roku

Rok 2006 był rokiem, w którym największy na świecie producent oprogramowania musiał przyznać, że jego system operacyjny znowu się opóźni. W ciągu minionych 12 miesięcy okazało się też, że największy producent pecetów szpieguje dziennikarzy i członków własnej Rady Nadzorczej. W 2006 roku włączenie laptopa mogło okazać się wystrzałową przygodą. Oczywiście, wielu korporacyjnych i rządowych menedżerów nie musiało martwić się o to, że ich notebooki staną w płomieniach - po prostu je zgubili (razem z danymi milionów Amerykanów). Nie lepiej było w Polsce - Telekomunikacja zapowiedziała neostradę bez telefonu (ale za to z nową, dodatkową opłatą), a gdy cały świat miał okazję bawić się nowymi konsolami Sony i Microsoftu, my mogliśmy... pooglądać je w Internecie.

W 2006 r. w ogóle bywało ciekawie - podczas przeglądania Internetu każdy miał szansę trafić na oszustkę, udającą samotną nastolatkę czy bloggera pracującego dla największego na świecie sprzedawcy. A ci, którzy założyli sobie konto w AOL mieli okazję dowiedzieć się, że informacje o tym, czego szukają w Sieci, zostały przekazane wszystkim internautom. Jeśli ktoś zrobił coś głupiego istniała spora szansa, że obok był ktoś z kamerą i film za pośrednictwem YouTube pozna to cały świat.

Poniżej zapoznacie się z naszymi wybranymi wpadkami mijającego roku.

1. Przygoda z baterią

Płonący notebook Della (fot. TheInquirer.net).

Płonący notebook Della (fot. TheInquirer.net).

Gdy 62-letni Thomas Forqueran z Newady wybierał się z kolegą w lipcu na ryby, pozostawił notebooka Dell Inspiron 1300 w kabinie swojego Forda 1966. Niedługo po tym Forqueran poczuł dym, a następnie zobaczył płomienie wydobywające się od strony pasażera. Chwilkę później ogień dotarł do trzech pudełek z amunicją ukrytych w schowku na rękawiczki. Forqueran i jego kumpel przeczołgali się w bezpieczne miejsce, nad ich głowami świszczały kule, a później obejrzeli efektowny wybuch zbiornika z paliwem.

W 2006 roku sławę w ten sposób zdobyło kilka laptopów, ale dopiero przypadek Forquerana skłonił Della do wymiany 4,1 miliona litowo-jonowych baterii Sony w swoich notebookach. W ślady Della poszły Apple, IBM/Lenovo, Toshiba i inni, a producenci laptopów wezwali do wyprodukowania bardziej bezpiecznych baterii litowo-jonowych do lipca 2007 roku.

Duży błąd: Kupić notebook zasilany bateriami litowo-jonowymi Sony.

Większy błąd: Położyć laptopa obok fajerwerków, rac lub pudełek z amunicją.

Więcej informacji: Gorący problem z notebookami.

2. Szpiegostwo a'la HP

Nielegalne podsłuchy telefoniczne, śledzenie dziennikarzy, przeszukiwanie śmieci, szpiegowanie poczty elektronicznej, umieszczanie informatorów wśród załogi - to cechy skandalu szpiegowskiego, który wstrząsnął HP. Afera na miarę HP, której brzydkiego zapachu nie ukryje nawet ocean perfum.

Ale zeznania, które zdymisjonowana prezes HP Patricia Dunn złożyła przed komisją Kongresu USA, mają swój własny zapaszek - jego zakres mieści się gdzieś między twierdzeniami o własnej niewinności, po przekonanie o tym, że miało się rację. Dunn i inni szefowie HP zostali zmuszeni do ustąpienia, a Prokurator Generalny stanu Kalifornia oskarżył ją oraz cztery inne osoby o defraudację, kradzież tożsamości i spisek.

Duży błąd: Szpiegowanie dziennikarzy, członków Rady Nadzorczej i ich rodzin.

Większy błąd: Nieobejrzenie DVD z filmem "Wszyscy ludzie prezydenta".

Więcej informacji: HP: Patricia Dunn i cztery inne osoby oskarżone.


Zobacz również