New World Order

Antyterroryści kontra syndykaliści, czyli użytkownik kontra oprogramowanie.

Antyterroryści kontra syndykaliści, czyli użytkownik kontra oprogramowanie.

Gra New World Order powstawała przez cztery lata. Pierwszy pomysł upadł, gdy wydawca stracił cierpliwość. Panowie z Termite Games nie poddali się jednak i zmienili projekt. Gra miała czerpać pomysły z Counter-Strike'a i innych podobnych shooterów taktycznych. Niestety, w omawianym przypadku o wiele za wysoko.

Syndykat

Rozbrajanie bomby zajmuje czas. Najpierw trzeba sprawdzić, czy dookoła jest "czysto". Inaczej dostaniesz kulkę w łeb.

Rozbrajanie bomby zajmuje czas. Najpierw trzeba sprawdzić, czy dookoła jest "czysto". Inaczej dostaniesz kulkę w łeb.

Wcielasz się w Johna Dobbsa, członka elitarnej Global Assault Team. GAT jest jednostką antyterrorystyczną, więc przyjdzie ci brać udział w tego typu akcjach. Przeciwnikiem jest Syndykat.

Ta ponadnarodowa organizacja terrorystyczna sieje strach i zniszczenie. Jej członkowie rekrutują się z byłych oficerów KGB, żołnierzy Specnazu, odstępców z CIA i najemników. Zadaniem GAT jest ściganie syndykalistów w każdym miejscu na ziemi.

Obiecanki cacanki

Tak twórcy New World Order, jak i jej wydawcy obiecywali godziny wspaniałej zabawy i grywalność porównywalną z czołowymi teamowymi strzelankami. Niestety, w kilka chwil po odpaleniu gry zaczynają się problemy. Pierwszym jest niestabilność. Gra potrafi się "wykrzaczyć" nawet podczas prób załadowania mapy. Obsługa DirectX jest tak niedopracowana, że granie nie ma nic wspólnego z rozrywką. Drugim mankamentem New World Order są wymagania. Multiplayerowe shootery powinny być na tyle ekonomiczne, aby na średnich ustawieniach działały w miarę znośnie. Niestety, do uzyskania płynności jest potrzebny mocny sprzęt. W związku z tym znalezienie chętnych do gry po sieci graniczy z cudem.

Realizm

Przeciwnicy bardzo często padają w groteskowy sposób. Może to cyrkowcy?

Przeciwnicy bardzo często padają w groteskowy sposób. Może to cyrkowcy?

Postać, którą sterujesz, ma określony udźwig i może nieść tylko jeden egzemplarz broni ciężkiej. Uzbrojenie jest dopracowane, a każda giwera ma inny odrzut. Niestety, realizm znika w momencie spotkania z komputerowym botem. Syndykaliści zachowują się jakby spożywali alkohol albo używali środków dopingujących. Zamiast chować się za przeszkodami i ostrzeliwać, prą pod lufę albo zaczynają biegać. New World Order jest przeznaczony do rozgrywek wieloosobowych, ale w związku z brakiem popularności gry na sieci, przedpotopowe SI wrogów jest kolejnym gwoździem do trumny.

Na czym stoimy?

Na autorskim silniku. Nazywa się DVA i miał być niesamowity. Delikatnie mówiąc, trudno zauważyć w nim coś szczególnego. Oczywiście, z wyjątkiem niestabilności. Wydane do tej pory łatki rozwiązują kilka problemów, ale do ideału jest daleko. Grafika nie jest oszałamiająca. Uwagę zwracają realistyczne cienie i ślady pocisków na ścianach.

Makabrycznie wątpliwa przyjemność

Granie w płatną i toporną New World Order, mając pod ręką dostępną darmowo i niesamowicie grywalną Counter-Strike, graniczy z masochizmem. Nie przewiduję dla tej gry żadnej przyszłości. Po kilkudniowych walkach z najbardziej niestabilnym produktem, jaki miałem w rękach, nie sądzę, aby DVA engine dalej ewoluował. Dobra rada: dajcie sobie spokój. Ocena grywalności jest powodowana wyłącznie szacunkiem dla ludzkiej pracy.

Marcin "Siwy" Pietrak

New World Order

Gatunek: taktyczny shooter FPP

Wydawca: Cenega

Stopień trudności: 7

Cena: 79,90 zł

Język: polski

Liczba graczy: 32

Wymagania: CPU 600 MHz, 256 MB RAM


Zobacz również