Niebezpieczne dziury w systemach globalnej łączności satelitarnej

Według raportu firmy IOActive, systemy bezpieczeństwa infrastruktury naziemnej, która obsługuje satelity geostacjonarne, mają mnóstwo luk, przez które mogą dostać się do nich osoby niepowołane.

W zwykłym Internecie po włamaniu może nastąpić wyciek danych, kradzież numerów kont, itp., jednak w przypadku satelitów konsekwencje wejścia hakera do systemu mogą być o wiele groźniejsze. Samo zakłócenie komunikacji to tylko najłagodniejszy efekt wtargnięcia intruza. Bardziej poważne to podsłuch i lokalizacja jednostek, a także możliwość przejęcia kontroli nad urządzeniem. Nie dotyczy to tylko satelitów, ale na przykład systemu sterowania rakietami, więc sytuacja jest naprawdę poważna.

Firma IOActive skupiła się na systemach Inmarsat oraz Iridium, gdzie odnalazła szereg luk, pozwalających na włamania. Jednym ze słabych punktów są m.in. kiepskie algorytmy szyfrowania newralgicznych danych czy niebezpieczne protokoły. Przy okazji badania zabezpieczeń wyszło na jaw, że od kilku miesięcy niemiecka agencja DLR była często atakowana przez hakerów, a kilka z prób włamań zakończyło sukcesem. Oficjalnie nie jest to potwierdzone, jednak eksperci IOActive znaleźli wyraźne ślady - jak nieznanego pochodzenia aplikacje, które miały uruchomić się dopiero za jakiś czas.


Zobacz również