Niemcy chcą zakazania brutalnych gier w Unii Europejskiej

Niektórzy europejscy politycy chcą wprowadzić prawo uniemożliwiające sprzedaż na terenie Unii Europejskiej gier zawierających przemoc i brutalne sceny. Inicjatywę wspiera rząd Niemiec, państwa, które właśnie objęło Prezydenturę Unii.

Niemiecki rząd, pod przewodnictwem kanclerz Angeli Merkel, stara się wprowadzić prawo zakazujące sprzedaży gier, w których możliwe jest dokonywanie aktów przemocy skierowanych przeciwko postaciom ludzi. Ma to związek z głośną sprawą Sebastiana Bosse, 18-letniego ucznia liceum w Emsdetten, który wkroczył do szkoły z bronią, ranił 37 osób i popełnił samobójstwo. Niemiecka policja twierdzi, iż był on bardzo aktywnym graczem w grę "Counterstrike" i doświadczenia z niej wyniesione przeniósł do realnego świata.

Counterstrike

Counterstrike

Przedstawiciele administracji niemieckiej, oprócz próby przeforsowania kontrowersyjnego prawa starają się, aby zakaz sprzedaży brutalnych gier objął inne kraje Unii Europejskiej. W tym celu przeprowadzą badania regulacji w poszczególnych krajach i dołożą starań aby opracować normy powszechne w całej Unii. Inicjatywa popierana jest między innymi przez unijnego komisarza ds. sprawiedliwości - Włocha Franco Frattiniego. Na spotkaniu ministrów sprawiedliwości w Dreźnie powiedział on, iż istnieje bezpośredni związek między zwiększającą się brutalnością młodego pokolenia a przemocą w grach komputerowych.

Co ciekawe, pomysły niemieckich władz wspierane są także przez Interactive Software Federation of Europe, organizację, która dotychczas była przeciwna takim regulacjom. Teraz jednak zgadza się z argumentami przeciwników brutalnych gier - twierdzi jednak, że znacznie lepszym niż zakaz sprzedaży pomysłem jest wprowadzenie systemu oznaczeń zbliżonego do tego, jaki od wielu lat stosowany jest w przemyśle filmowym.


Zobacz również