Niemcy w dołku

Sześć najważniejszych niemieckich instytutów ekonomicznych obniżyło prognozy wzrostu PKB w Niemczech.

W półrocznym raporcie instytuty podały, że wzrost Produktu Krajowego Brutto w największej gospodarce Europy wyniesie w tym roku 0,4%, a nie 0,9% jak przewidywano wcześniej.

Pięć spośród sześciu instytutów ekonomicznych jest zdania, że w 2003 roku niemiecka gospodarka będzie się rozwijać w tempie 1,4% (wcześniej prognozowano 2,4%). Najbardziej pesymistyczny instytut DIW przewiduje wzrost PKB w wysokości zaledwie 0,9%.

Autorzy raportu stwierdzili, że nie należy się obawiać powrotu recesji, ale sytuacja gospodarcza zacznie się poprawiać dopiero w przyszłym roku. Podkreślili również, że prognoza jest aktualna przy założeniu, iż nie wybuchnie wojna na Bliskim Wschodzie, a cena ropy spadnie do 25 USD za baryłkę. Pozytywny wpływ na wynik gospodarczy może mieć również usuwanie skutków powodzi, które ożywi koniunkturę.

Według autorów raportu w przyszłym roku sytuacja na rynku pracy pogorszy się – liczba bezrobotnych wzrośnie do 4,115 mln z 4,05 mln w tym roku.

Instytuty stwierdziły również w raporcie, że nie ma podstaw do obniżania stóp procentowych, więc przewidują, że ECB pozostawi stopy bez zmian aż do IV kw. 2003 r.

Oficjalna prognoza rządowa przewiduje wzrost gospodarczy Niemiec w 2002 r. o 0,75%, a przyszłoroczne tempo wzrostu PKB na 1,5%.


Zobacz również