Niemcy walczą z Osiołkiem

Niemiecki oddział Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego (IFPI) doprowadził do zamknięcia kilku tamtejszych serwerów eDonkey'a - donosi serwis Heise.de. Przedstawiciele organizacji zdołali przekonać sąd, że choć operator serwera nie łamie prawa (ponieważ sam nie udostępnia żadnych nielegalnych materiałów), to jednak pomaga innym w tym procederze.

Serwery na razie zamknięte zostały jedynie tymczasowo - sąd nakazał ich operatorom zawieszenie działalności do chwili upewnienia się, że za ich pośrednictwem nie będzie można pobierać pirackich kopii piosenek. Co ciekawe, w sprawie tej chodzi tylko o kilka nagrań pewnego zespołu - to jego prawnicy, za pośrednictwem IFPI, zgłosili sprawę do sądu.

Na podstawie orzeczenia sądu zamknięte zostały co najmniej trzy serwery eDonkey'a, zlokalizowane w Hamburgu, Dusseldorfie oraz Frankfurcie nad Menem. Cała sprawa jest dość skomplikowana, ponieważ operatorzy serwerów eDonkey właściwie, w myśl niemieckich przepisów, nie łamią prawa - ponieważ nie udostępniają nielegalnych plików, a jedynie platformę do jej wymiany. Prawnicy IFPI zdołali jednak przekonać sędziów, że działania operatorów znacząco ułatwiają innym nielegalną działalność - dlatego też serwery powinny zostać zamknięte (przynajmniej do momentu wyeliminowania z obiegu pirackich plików).

Przedstawiciele niemieckiego oddziału IFPI zapowiadają, że wkrótce należy spodziewać się kolejnych podobnych akcji przeciwko operatorom niemieckich serwisów P2P.


Zobacz również