Nowa era w systemie informacji? Serwis informacyjny PointCasta to wspaniały przykład możliwości, jakie stwarza Internet

''Coż to jest u licha?''. To typowa reakcja wszystkich tych, którzy podchodzili do mojego biurka, na którym stał komputer z zainstalowanym PointCastem. Bo rzeczywiście nie sposób było nie zwrócić uwagi na ten program, który na pierwszy rzut oka może przypominać screen saver.

''Coż to jest u licha?''. To typowa reakcja wszystkich tych, którzy podchodzili do mojego biurka, na którym stał komputer z zainstalowanym PointCastem. Bo rzeczywiście nie sposób było nie zwrócić uwagi na ten program, który na pierwszy rzut oka może przypominać screen saver.

Ekran bombarduje nas bowiem nagłówkami wiadomości z agencji Reutera, komunikatami pogodowymi czy animacjami reklam. PointCast to tymczasem serwis informacyjny, z którego możemy korzystać mając komputer podłączony do Internetu. Najważniejsze jednak, że serwis ten jest dostępny całkowicie za darmo, a informacje które chcielibyśmy otrzymywać możemy określić według własnych potrzeb.

Skąd wziąć PointCasta?

Instalacja tego serwisu na własnym komputerze jest sprawa niezwykle prostą. W tym celu trzeba się wybrać na internetową stronę WWW korporacji PointCast (http://www.pointcast.com) i po prostu ściągnąć program na swój twardy dysk. Następnie trzeba określić swoje preferencje, czyli wybrać te kategorie wiadomości, którymi jesteśmy zainteresowani czy dyscypliny sportu, które chcielibyśmy śledzić. Możliwości jest zresztą znacznie więcej. Można np. sprawdzać swój horoskop czy kursy akcji wybranych firm.

Co pewien czas zainstalowany program łączy się przez Internet z serwerem PointCasta i w ten sposób na ekranie naszego monitora mamy aktualne informacje z wybranych dziedzin. Są one autmatycznie zapisywane na twardym dysku komputera. Firma korzysta głównie z serwisu Reutera jednak zapowiada, że zostaną one wzbogacone o inne źródła m.in. CNN czy New York Times.

Indywidualnie aż do granic

PointCast zrobił furorę w Ameryce. Zdobywa¸ nagrody, poświęcono mu wiele artykułów w prasie komputerowej i nie tylko. Na pewno słusznie, jako że program ten jest ucieleśnieniem idei tego co można określić jako personalizowanie przekazu informacyjnego. Jest to przeciwieństwo tego co oferują na przykład serwisy informacyjne stacji radiowych czy telewizyjnych, gdzie redaktor wydania decyduje co przekazać odbiorcom wybierając dla nich odpowiednio wyselekcjonowany pakiet informacji. W PointCastcie natomiast każdy sam roztrzyga o tym pakiecie, który jest unikatowy i dostosowany do zainteresowań indywidualnych.

W ten sposób też odbiorca otrzymuje informacje zmniejszając liczbę pośredników, czyli redaktorów i wydawców, którzy z natury dobierają przecież tak materiał, aby zainteresować jak najszersze grono odbiorców. Jednocześnie w sposób niezauważalny przejmuje on rolę redaktora, który tworzy własną formułę gazety, przy czym Pointcasct pozwala mu pozbyć się wszelkich problemów produkcyjnych związanych z jej składem, drukiem itp.

Z drugiej strony taka krańcowa personalizacja, wcielona w życie, niesie to niebezpieczeństwo, że do odbiorcy nie dotrą informacje bardzo ważne i istotne, ponieważ nie będą one dotyczyły dziedzin go interesujących. I tak może się on nie dowiedzieć kto zdobył literacką nagrodę Nobla, choć będzie na bieżąco i szczegółowo informowany o sytuacji w przemyśle metalowym.

Reklamy nie do zignorowania

Jak już wspomniałem korzystanie z PointCasta jest zupełnie bezpłatne. Jest to możliwe, jako że obok nagłówków podawanych wiadomości i kursów akcji ekran bombarduje nas także pojawiającymi się reklamami. Gdy pojawi się na przykład reklama firmy handlującej butami czy ubraniami wystarczy w nią kliknąć i znajdziemy się na jej stronie WWW, gdzie możemy zapoznać się ze szczegółami oferty.

Choć może głównym celem serwisu PointCasta nie jest wspieranie reklam, to skonsturowany jest tak, że trudno je zignorować. Zajmują one trochę mniej niż 1/4 ekranu PointCasta, ale ich animacja, kolory i sposób wkomponowania powodują, że nie można ich nie zauważyć. W pewnym momencie staje się to nawet denerwujące. Co by jednak nie mówić, sposób prezentacji reklam w PointCastcie należy do najlepszych w Internecie. Jest to coś więcej niż statyczne ramki z reklamami stron WWW firm, które łatwo znaleźć na najpopularniejszych miejscach w sieci np. pod adresem Yahoo czy Alta Vista.

PointCast a sprawa polska

Na razie zachwycać PointCastem mogą się przede wszystkim Amerykanie. Z naszego (polskiego) punktu widzenia przydatność tego serwisu jest ograniczona. Nie tylko dlatego, że podawane tam informacje są w języku angielskim, co dla internautów specjalnej bariery stanowić nie powinno. Największy kłopot w tym, że informacje, które możemy znaleźć w PointCastcie zainteresują głównie Amerykanów, jako że dotyczą przed wszystkim spraw amerykańskich. Można wprawdzie wybrać sobie dział dotyczący tematyki międzynarodowej, ale znajdziemy tam przeważnie najważniejsze "newsy" polityczne. Jak łatwo się domyślić, trudno doszukać się tam wiadomości z Polski.

Można wprawdzie w opcjach z pogodą znaleźć Warszawę i rzeczywiście dowiemy się, jak jest dzisiaj czy jaka będzie jutro temperatura w stolicy Polski, tylko że podana będzie w stopniach Farenheita.

Podobnie ze sportem, na pewno usatysfakcjonowani będą mogli być amerykańscy kibice baseballu czy futbolu amerykańskiego, ale już nie koniecznie Europejczycy rozkochani w piłce nożnej. Choć na pewno PointCast zadowoli miłośników a NBA, a tych i w naszym kraju nie brakuje.

Chociaż szefowie korporacji PointCast rozszerzają swoją ofertę i po sukcesie w USA pojawił się PointCast Kanada, trudno się raczej spodziewać szybko wersji europejskiej (nie wspominając o polskiej). Ich działania idą na razie w kierunku wzbogacenia i różnicowania oferty na rynku amerykańskim (na przykład pozyskanie do współpracy mediów lokalnych czy wypuszczenia wersji PointCasta na Macintosha)

Na razie więc dla większości z nas PointCast może być przede wszystkim ciekawostką i zarazem przykładem możliwości, jakie stwarza Internet. Już nawet jednak dlatego warto zainstalować go w swoim komputerze, choćby na kilka dni.

Minimalne wymagania sprzętowe:

Windows 3.1, 3.11 lub Windows 95, połączenie z Internetem, komputer klasy 486/33 MHz, 8 Mb RAM, 10 Mb na dysku twardym


Zobacz również