Nowe reklamy Apple ignorują "wojnę cenową"

Producent oprogramowania i sprzętu z logo jabłka zaprezentował nową serię spotów reklamowych w ramach kampanii "Get a Mac". W filmach w zasadzie próżno doszukiwać się aluzji do prowadzonej równolegle przez Microsoft kampanii "Laptop Hunters" - Apple skupia się na tym, w czym produkty firmy górują nad pecetami z Windows.

W nowych reklamach występują doskonale znani aktorzy, wcielający się "w rolę" komputera Mac (wyluzowany, sympatyczny młody człowiek) i PC (mężczyzna w średnim wieku, w okularach i z brzuszkiem, który ciągle miewa ze sobą problemy). Spośród czterech spotów jeden, zatytułowany "Biohazard suit", dotyczy podatności PC na wirusy:

Kolejny, pt. "Legal Copy", porusza kwestie licencji oprogramowania:

Trzeci spot ("Time Traveller") to żartobliwe podsumowanie stabilności systemu oferowanej przez pecety:

W ostatniej reklamie, zatytułowanej "Stacks", producent podkreśla wygodę korzystania z oprogramowania iPhoto 09:

Nowe reklamy Microsoftu wywołały poruszenie w społeczności internautów oraz wśród branżowych publicystów. Firma z Redmond przekonuje w nich, że kupno rozwiązań Apple jest nieopłacalne, gdyż za mniejszą cenę klient może znaleźć sprzęt i oprogramowanie o podobnych możliwościach.

Bill Evans, rzecznik Apple, skomentował kampanię konkurenta w następujący sposób: "Miliony ludzi przesiadły się na Maka, ponieważ pokochali bezpieczeństwo, stabilność i możliwości oferowane przez najwyższej klasy sprzęt i niesamowite oprogramowanie, które po prostu działa zaraz po wyjęciu z opakowania".PC to żadna okazja, gdy nie robi tego, czego chcesz. Apple i Microsoft mogą się zgodzić co do faktu, że wszyscy uważają Maki za fajne: dzięki ich świetnemu designowi i zaawansowanemu oprogramowaniu nic im nie dorówna, za żadną cenę".

Wydaje się, iż niezaangażowanie się Apple w reklamową wojnę to słuszne posunięcie. Zgodnie ze starą maksymą "Reklama dźwignią handlu" spot reklamowy powinien służyć promocji produktu a nie wymianie ciosów z konkurencją.


Zobacz również