Noworoczny alarm antywirusowy

Chociaż w okresie świąt Bożego Narodzenia nie zanotowano większej aktywności wirusów, to sieciowi "ochroniarze" pozostają w stanie gotowości w związku z atakami, jakie mogą nastąpić w pierwszych dniach 2000 roku.

Po spokojnym okresie świątecznym, NAI (Network Associates Inc.) oraz inne organizacje, czuwające nad bezpieczeństwem sieci, koncentrują się na problemie roku 2000 i związanych z nim zagrożeniach ze strony hakerów. "Będziemy monitorować w czasie rzeczywistym grupy Usenetu i strony hakerskie, wciąż mając 13 godzin (od chwili, kiedy Nowa Zelandia wkroczy w rok 2000) na podjęcie odpowiednich reakcji. Możemy także przeanalizować informacje z Europy i Wschodniego Wybrzeża i również będziemy mieli czas na stosowne działania". - oświadczył Sal Viveros, prezes McAfee Total Virus Defense, oddziału NAI.

Graham Cluely, konsultant technologiczny z firmy antywirusowej Sophos, stwierdził że choć w przeszłości wirusy wyrządziły wiele szkód, podstawą w walce z nimi jest czujność i niepopadanie w panikę. Przedstawił też użytkownikom trzy podstawowe rady, jak bezboleśnie przejść w rok 2000 i ustrzec się ataków wirusów:

- używając Worda, nie należy zapisywać plików w formacie DOC, ale w czystym RTF, który nie obsługuje języka makr (gdzie często działają wirusy), a zachowuje formatowanie właściwe dla plików DOC.

- nie otwierać i uruchamiać żadnych plików wykonywalnych, dokumentów, arkuszy kalkulacyjnych itp.

- należy uaktualnić aplikacje antywirusowe.

Więcej informacji: www.nai.com

www.sophos.com


Zobacz również