O wyższości Świąt Macnarodzenia nad Świętami Pecenocy

To nie żart. Ten felieton zaczynam pisać na konferencji Intela poświęconej premierze procesora Pentium 4 2 GHz. Z głową w chmurach, na 27. piętrze warszawskiego Reform Plaza, panowie od marketingu Intela przekonują mnie i kilkadziesiąt innych osób, dlaczego 2 GHz zmienią świat. Zamiast ziewać wyjąłem Palma i zacząłem notować.

To nie żart. Ten felieton zaczynam pisać na konferencji Intela poświęconej premierze procesora Pentium 4 2 GHz. Z głową w chmurach, na 27. piętrze warszawskiego Reform Plaza, panowie od marketingu Intela przekonują mnie i kilkadziesiąt innych osób, dlaczego 2 GHz zmienią świat. Zamiast ziewać wyjąłem Palma i zacząłem notować.

- Pierwszy procesor Intela taktowany był zegarem 108 KHz - mówi prelegent. - A zatem w dziedzinie herców wykonano ogromny skok. Oszałamiające 20 tys. razy szybciej. A pod względem wydajności pracy? - Ten komputer stojący przed Państwem jest dziesięć razy mocniejszy od tego, który obsługiwał lądowanie na Księżycu. Tylko dziesięć razy. I tak oto sami panowie z Intela przyznali, że megaherce to nie wszystko. Może warto, by Steve Jobs zaprosił ich na swoje kolejne wystąpienie? Paryż jesienią jest uroczy i koledzy z Intela na pewno z chęcią by go zobaczyli...

Wspomniano też o 20. urodzinach peceta. Takiej rocznicy nie sposób zostawić bez słowa komentarza. 21 sierpnia 1981 r. w Nowym Jorku pokazano dość obskurnie wyglądającą szarą skrzynkę z monitorem. To, co IBM PC miał w środku, również nie powalało na kolana. A system DOS firmowany przez niewielką firmę Microsoft, gdzieś z okolic Seattle, musiał budzić uśmiech politowania na twarzach pracowników Apple'a. W Cupertino na całego pracowano już bowiem nad Lisą i Macintoshem. Apple II sprzedawało się na tony i miało mnóstwo najrozmaitszych programów. Co oni w IBM wiedzą o zabijaniu...? To znaczy o komputerach osobistych... Pomruk "niebieskiego olbrzyma" wyglądał niegroźnie. Czymś takim rynku na pewno nie zawojują - myślano w AppleŐu. Czas pokazał, że się mylili. Stara kopernikowska prawda o złym pieniądzu, wypierającym lepszy i tym razem się sprawdziła.

Dziś, po 20 latach, rzesze użytkowników komputerów często nie zdają sobie sprawy, że jest jakieś życie poza Windows i pecetem. Nadgryzione jabłuszko wywołuje często drwiący uśmiech, czasem spojrzenie pełne wyrozumiałości dla wszelkiego rodzaju zboczeń. Ale jeśli pecetowca uda się na chwilę oderwać od liczenia megaherców i grzebania pod maską blaszanej rakiety, można zburzyć jego monopolistyczny światopogląd. Dla tych, którzy nie bardzo wiedzą, jak się do tego zabrać, podaję skróconą listę argumentów przekonujących o wyższości Maca nad pecetem.

<font color="#FF0000">1. Macintosh lepiej nadaje się do obróbki grafiki, dźwięku, multimediów.

Uzasadnienie: Na prezentacji Pentium 4 2 GHz pokazano, jak to za pomocą takiego komputera daje się montować własne filmiki. Owo multimedialne szaleństwo realizowano za pomocą programiku, który do pięt nie dorasta darmowemu iMovie. Cyfrowe wideo na iMacach (z procesorami G3 coś około 400 MHz) zaczęto promować grubo ponad rok temu. Ciekawe, ile gigaherców będzie miało Pentium, które umożliwi kodowanie filmów w MPEG-2 w czasie rzeczywistym, tak jak ma to miejsce w Power Macach z programem iDVD2?

<font color="#FF0000">2. Konfiguracja sieci w Macintoshu jest łatwiejsza niż w pececie.

Uzasadnienie: Połączenie dwóch Maców przez AppleTalk nie wymaga w zasadzie myślenia. Zmiany adresów IP Macintosh zauważa od razu i bez restartu. Owszem, podobno w Windows też można bez restartu. Ale Windows 98 SE na domowym pececie po każdej nawet najdrobniejszej zmianie w konfiguracji sieci uparcie domagają się restartu, a nierzadko włożenia do napędu płyty z plikami instalacyjnymi. A ja, jak ten niewierny Tomasz, dopóki nie zobaczę - nie uwierzę.

<font color="#FF0000">3. Sieć bezprzewodowa to w Macintoshach już codzienność. W pecetach - dopiero się zaczyna.

Uzasadnienie: W 1999 r. Apple było pierwszą firmą, która zaczęła komercyjnie sprzedawać urządzenia do łączności bezprzewodowej w standardzie 802.11b (Airport). Dziś wszystkie nowe Macintoshe można błyskawicznie podłączyć do sieci bez kabli. Urządzenia dla pecetów pojawiają się w zasadzie dopiero od tego roku. A trzeba przyznać, że prezentacja Internetu bez kablowej uwięzi robi ogromne wrażenie. Ale uwaga! W bardziej wrażliwych środowiskach można zostać posądzonym o czarną magię!

<font color="#FF0000">4. Macintosh nie wymaga grzebania, a jeśli już - robi się to o wiele łatwiej.

Uzasadnienie: Kontrast między łatwością otwierania peceta i Power Maca daleko bardziej przewyższa kontrast między czernią a bielą. Równie łatwo dostać się do wnętrza iMaca (model DV), by dodać pamięć czy włożyć kartę Airport. Jedynym narzędziem jest nóż lub śrubokręt do odkręcenia zatrzasku klapki.

<font color="#FF0000">5. Nie wszystko co udaje się na Macintoshu, musi się udać na pececie.

Uzasadnienie: W poszukiwaniu sposobu na szybką konwersję kilku plików PDF na obrazki w formacie JPG trafiłem na darmowy program Ghostscript. Przechodzący obok mojego biurka znajomy grafik ze zdumieniem patrzył na efekty działalności Ghostcripta. Kiedy powiedziałem mu, że jest też wersja pecetowa tego programu, natychmiast pobiegł ściągać. Zainstalował, ale okazało się, że program wymaga wersji nowszej niż 6.5. Po instalacji 7.0 ruszył. Ale kazał sobie zapłacić (wersja shareware, nie darmowa). Konwersja udawała się raz na kilka podejść. Znacznie częściej udawało się wywołać pod Windows NT Dr Watsona, czyli program, który wyświetla komunikaty o błędach. Znajomy chyba zraził się do Ghostscripta.

Powyższa lista jest nieco wyrywkowa, zdawkowa i chaotyczna. Ale jedno jest pewne - będzie się wydłużać. Mam nadzieję, że i za waszą sprawą. Nadsyłajcie swoje pomysły na adres: dac@roll.pl. Najciekawsze i najcelniejsze obiecuję zacytować.

Felieton kończę już w domu, w nocy. Za oknem pada deszcz. A gdzieś tam na świecie pada pewnie niejeden pecet. Na szczęście na moim iBooku mogę polegać jak na Zawiszy.

<hr size=1 noshade>Dariusz Ćwiklak jest dziennikarzem "Gazety Wyborczej". Jego wielką pasją są Macintoshe; niestety, jak donoszą dobrze poinformowane źródła, w domu używa również najprawdziwszego peceta z systemem Windows.


Zobacz również