OLPC - prezes odchodzi, bo nie lubi Windows?

Projektowi One Laptop Per Child najwyraźniej się nie powodzi. Odchodzi zeń już trzecia ważna osoba, użytkownicy sprzętu narzekają na problemy z awaryjną klawiaturą, a sam Nicholas Negroponte zaczyna rozważać dostarczanie urządzeń z Windows XP - choć wcześniej twardo obstawał wyłącznie przy rozwiązaniach open source.

XO, główny wytwór OLPC, notebook przeznaczony dla dzieci z krajów trzeciego świata i rozwijających się, jest pod każdym względem rewolucyjny. Z założenia miał być niezwykle tani, łatwy w obsłudze, lekki i dający się uruchomić bez stałego dostępu do gniazdka elektrycznego (patrz też: "Najbardziej denerwujący projekt świata, czyli laptop za 100 dolarów").

Niestety, projekt nie ma szczęścia. Ostatnio odeszły z niego trzy ważne osoby, Mary Lou Jepsen, głównodowodząca w kwestiach technologicznych, Ivan Krstić, szef ds. bezpieczeństwa i Walter Bender, prezes ds. oprogramowania i zawartości. Każde z nich było kluczową postacią w OLPC, o Benderze - który zrezygnował wczoraj - mówi się nawet jako o "drugim po Bogu", czyli Nicholasie Negroponte.

Odszedł, bo stawiał na open source?

Według niepotwierdzonych doniesień Bender musiał odejść, gdyż był zatwardziałym przeciwnikiem zamkniętego oprogramowania. Tymczasem w OLPC coraz częściej przebąkuje się o możliwości dostarczania XO z Windows XP obok Linuksa albo wręcz z samym systemem Microsoftu - powiedział o tym nawet Negroponte w wywiadzie dla AP.

Microsoft zadeklarował, że specjalne, skrojone na miarę wydanie XP podnosi cenę XO o zaledwie 10 dolarów. Nie od dziś wiadomo też, że dość często klienci wolą raczej komputery z Windows, nawet jeśli muszą za nie zapłacić więcej niż za maszyny bez systemu lub z Linuksem.


Zobacz również