Oddział Black - gdzie Chuck Norris nie może...

Strzelaninki widziane oczami głównego bohatera to znakomity gatunek. Posiadacze konsoli Xbox mają swoje kultowe #Halo#, "wyznawcy" Sony - #KillZone#. Niedawno ukazał się #DarkWatch#, który był solidną dawką świetnej rozrywki. Jednak to dawne dzieje... Teraz Electronic Arts uderza ze swym shooterem pierwszej perspektywy. #Black#, ze swoją szczegółowością, dynamiką i fajnym klimatem, zapowiada się znakomicie. Ta gra ma bardzo duże szanse stać się najlepszym FPS na konsole obecnej generacji.

W założeniu twórców, Black ma być najbardziej dynamiczną strzelaninką na konsole. Tworzy ją zespól Criterion Games - ludzie odpowiedzialni za znakomitą serię Burnout, najbardziej widowiskową grę wyścigową ostatnich lat. Chłopaki zmodyfikowali engine, więc należy oczekiwać czegoś naprawdę dobrego. Teraz można to powiedzieć na pewno. Jeśli pełna wersja Black będzie, choć w połowie tak dobra jak demo, które dostałem to mamy hit!

W wirze walki

Black

Black

Gra zaczyna się w trakcie walki z terrorystami. Bohater został rzucony w sam wir potyczki i już po kilku minutach było wiadomo, że nie będzie łatwo. Autorzy zdecydowali się na klimacik akcji ze skradaniem. Nie da się po prostu wybiec na plac i strzelać do wszystkich, gdyż skończy się to nagłym zgonem. Odrobina taktyki będzie wskazana. Niewykluczone, że dany etap będziemy powtarzać kilkakrotnie - zanim znajdziemy odpowiednią strategię i ścieżkę.

Demo zaprezentowało 1/3 wybranego etapu z właściwej gry. Po wyjściu z pierwszego pomieszczenia poleciały kule i trzeba było się szybko schować. Z początku nie wiadomo skąd pojawiły się te strzały, jednak błyskawiczna orientacja ujawniła kilku terrorystów. Jeden czaił się za ogrodzeniem, natomiast dwójka schroniła się za wrakiem samochodu. Jeszcze ostatni na kładce i wszystko jasne.

Sztuczna inteligencja jest na przyzwoitym poziomie. Terroryści nie zachowywali się jak bezmyślne boty, biegnąc na bohatera strzelając i gdzie popadnie. Kryli się, czaili w dogodnej pozycji i zręcznie uciekali przed ogniem. To nie będzie kolejna, prosta strzelaninka - tutaj trzeba planować oraz szybko myśleć.

Black

Black

Oczywiście po kilku minutach dało się zauważyć skrypty konkretnych zachowań, jak i fakt, że dane jednostki pojawiają się w określonym czasie i miejscu. Dla przykładu: za pierwszym podejściem wyskoczyło z korytarza dwóch terrorystów, którzy szybko zaczęli biegać na boki by schronić się za pojemnikiem na śmieci. Przy kolejnej próbie pojawili się w dokładnie tym samym punkcie, jednak w reakcji na serie z karabinu wycofali się do tunelu. Za trzecim razem byli w oczekiwanym miejscu, aczkolwiek tylko czekali aż podejdę. Nie jest to nic nowego, ale robi wrażenie, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę tempo gry.

Demolka na całego!

Black

Black

Strzał, unik, przeładować, granat i bieg do wraku. Tak w skrócie można opisać mechanikę Black'a. Pomijając fakt, że cały czas coś się dzieje, trzeba szybko reagować i uważać na wszystko. Otoczenie jest niemalże w pełni interaktywne. Prawie każdy element może ulec zniszczeniu, począwszy od szyb, poprzez meble, a na wrakach samochodów kończąc.

Bezpiecznych miejsc jest naprawdę niewiele, a przynajmniej w etapie, jaki prezentowało demo. Nawet wyjście z pierwszego pomieszczenia wymagało użycia broni. Po jednym strzale z shotguna stalowe drzwi runęły na ziemię. Do tego trzeba wspomnieć o fizyce oraz detalach. Miłym akcentem jest możliwość wykorzystania terenu. Większość obiektów da się zniszczyć na swą korzyść. Każda seria z pistoletu zostawia ślady na wszystkich elementach otoczenia, od ścian, po wszelkie stalowe przedmioty.

Tekstury są znakomite, a efekt naszej destrukcji nie znika nawet po kilku minutach. Specjalnie wróciłem do kilku wcześniejszych pomieszczeń by sprawdzić czy ściany nie "zregenerowały się". Nic z tych rzeczy, wszystko było na miejscu, zarówno zwłoki poległych terrorystów jak i dziury w karoserii wraku.

Black

Black

Model fizyki także zasługuje na pochwałę. Obiekty zachowują się tak jak powinny. Zestrzelony przeciwnik spadł z kładki potoczył się po schodach w naturalny sposób. Twórcom udało się zniwelować groteskowe błędy systemu Ragdoll, które nierzadko powodowały układanie się ciał przeciwników w nienaturalnej pozycji.

Urodzeni mordercy

Black to kodowa nazwa najbardziej brutalnej i tajemniczej jednostki uderzeniowej na świecie. Grupa toczy anonimową i tajną działalność, mająca na celu ochronę Stanów Zjednoczonych przed wszelkiego rodzaju zagrożeniami. Członkowie oddziału nie podlegają nikomu, co daje im możliwości na przeprowadzanie działań w dowolnym zakątku globu bez konsekwencji dla ojczystego kraju.

Tajni agenci Black mogą manipulować politykami i kontrolować sieci szpiegowskie oraz siły wojskowe na całym świecie. Są perfekcyjnie wyszkoleni pod kątem prowadzenia wojny psychologicznej, szpiegostwa i sztuki zabijania. To tacy faceci którzy nie boja się niczego i potrafią wykonać najbardziej niewykonalne misje. Czy jesteś wystarczająco twardy by stanąć przy ich boku i walczyć z największymi mętami tego świata?

Zabójczy widok

Black

Black

Silnik graficzny Burnout'a wyciskał ostatnie soki z konsoli Sony. Criterion Games odpowiednio go przerobiło na potrzeby FPS`a. Lokacja z dema była śliczna: kilka zniszczonych budynków, wraki samochodów, drobne detale w postaci śmieci i kawałków szkła na ziemi. Do tego wspomniane efekty zniszczeń, które nie znikają.

Tekstury pierwszej klasy. Ogień i unoszący się dym momentami ograniczał widoczność, co wpływało znacznie na realizm. Broń wyglądała znakomicie, choć nie było zbyt wiele modeli do wyboru. Zaledwie Shotgun, pistolet i Kałasz, plus granaty. Modele terrorystów oraz pomocników były całkiem dokładne i składały się ze sporej ilości polygonów. Ta gra naprawdę wygląda świetnie.

Black w domu i zagrodzie

Przejście dema zajmowało kilkanaście dobrych minut. Niestety tylko tyle. Nawet jeśli się ociągałem by podziwiać otoczenie lub obserwować zachowanie przeciwników pojawiał się komunikat, że czas dobiegł końca. Szkoda, że tak krótko, jednak dało mi to obraz pełnej wersji. Zapowiada się prawdziwy hit, który z pewnością zapewni wiele godzin znakomitej rozrywki. Do premiery zostało jeszcze kilkanaście dni, które mam nadzieje zostaną wykorzystane na poprawny betatesting.

Black ukaże się zarówno na PlayStation 2 jak i Xbox. O wersji na Xbox 360 na razie cisza.


Zobacz również