Orientalne Noce

Orientalne Noce to jedna z wielu gier akcji TPP, do złudzenia przypominająca przygody nieśmiertelnej Lary Croft. Siedem epizodów, bajecznie kolorowa oprawa graficzna, klimatyczna ścieżka dźwiękowa oraz interesująca fabuła wciągną cię w świat Sułtana Akabhy i jego pięciu, prześlicznych córek.

„Zgodnie z prawami Emiratu Akabhy, córka Sułtana musi wyjść za mąż w przeddzień swych dwudziestych urodzin. Jeśli tego nie zrobi, zostanie uznana za Al Jotani, czyli dziewkę ulicy oraz będzie wygnana z pałacu i pozbawiona jej królewskich praw. Po śmierci Sułtana władza przejdzie w ręce najstarszego syna, a jeśli go brak, w ręce narzeczonego najstarszej córki, a jeśli i tego brak – w ręce Wielkiego Wezyra” – tak oto przedstawia się fabuła Orientalnych Nocy. Celowo przytoczyłem tu fragment instrukcji, gdyż wątek, wokół którego toczy się cała gra przypomina iście diabelski spisek. Akcja rozpoczyna się, gdy pięć córek znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Gracz wciela się w postać Aliego, który musi je odszukać.

Ali to młody chłopak, obdarzony magiczną mocą i umiejętnościami posługiwania się tradycyjnym orężem. Może on skakać, wspinać się na strome ściany, chodzić po linach i wykonywać całą masę niebezpiecznych akrobacji. Na początku gry jego jedyną bronią jest miecz, z czasem odnajdywać on będzie coraz lepszy oręż. W miarę rozwoju sytuacji Ali uczyć się będzie także nowych umiejętności, które pomogą mu przetrwać. Szkoda tylko, że walka z przeciwnikiem ogranicza się do zwykłej siekaniny. Może warto by wprowadzić jakieś ciosy specjalne, których Ali mógłby się nauczyć w miarę upływu czasu? Niestety programiści o tym nie pomyśleli i tym oto sposobem otrzymaliśmy produkt, w którym celem nadrzędnym jest „nie ważne jak byle ubić przeciwnika”. Równie irytujący jest... nazwijmy to... proces celowania. Otóż jak się okazuje nie jest to takie proste, a Ali pod tym względem jest wyjątkowo oporny na wiedzę! Przymus nakierowywania celownika na wroga podczas walki jest bardzo, ale to bardzo deprymujący. Momentami miałem ochotę wyrzucić grę, ruchem okrężnym za okno. Jedynym powodem, dla którego tego nie zrobiłem jest prześliczna, bajecznie kolorowa szata graficzną, dla której warto w Orientalne Noce zagrać.

Przepięknie wykonane scenerie, wspaniale zaprojektowany zamek, perfekcyjnie stworzone przedmioty, doskonale oddają klimat gry. Co ciekawe, Orientalne Noce nawet na słabszym sprzęcie zachwycają i co najważniejsze NIE ZACINAJĄ SIĘ (!) tak jak inne tego typu produkcje. Jest to niewątpliwie ukłon w stronę gracza i za to należą się producentowi olbrzymie brawa! Jeśli chodzi o dźwięk, powiem tylko tyle - perfekcja w każdym calu! Delikatnie pobrzękująca muzyka doskonale dopasowuje się do wydarzeń, które aktualnie rozgrywają się na ekranie naszego monitora.

Pod względem lokalizacji, gra nie odbiega zbytnio od standardów. Teksty zarówno w menu, jak i te pojawiające się ekranie zostały starannie przetłumaczone. Zdania są poprawne stylistycznie, nie spostrzegłem również żadnym błędów ortograficznych, które nawet najlepszym czasem się zdarzają.

Podsumowując. Za 79 PLN otrzymujemy grę, która uprzyjemni nam długie, zimowe wieczory. Doskonała szata graficzna, wspaniała muzyka, ciekawa fabuła i zróżnicowane scenerie to tylko nieliczne jej zalety. Jeśli więc zastanawiasz się nad prezentem dla swojego dziecka, bądź najzwyczajniej w świecie nie masz w co grać, Orientalne Noce będą doskonałym wyborem.

Ocena: 4

Producent: Silmarils

Dystrybutor PL: Manta

Oficjalna strona: http://www.visiware.com


Zobacz również