Osiem kolorów na raty

Dotychczas niektóre modele atramentowe HP mogły drukować cztero- albo sześciokolorowym zestawem atramentów. W nowej serii urządzeń mamy jeszcze jeden nabój, tym razem z trzema odcieniami szarości.

Dotychczas niektóre modele atramentowe HP mogły drukować cztero- albo sześciokolorowym zestawem atramentów. W nowej serii urządzeń mamy jeszcze jeden nabój, tym razem z trzema odcieniami szarości.

Drukarki HP poprzedniej generacji, DeskJet 5550 i współczesna jej seria Photosmartów, miały kameleonowe możliwości. Producent zastosował zintegrowanie zbiorników atramentu z głowicami drukującymi. W takich konstrukcjach wymienne są części, od których zależy wiele parametrów druku. Używając różnych nabojów, możemy lepiej dostosować profil urządzenia do aktualnych potrzeb.

Oprócz najdroższego, trzypojemnikowego modelu 7550 pozostałe drukarki poprzedniej serii miały dwa kosze na naboje. Do jednego z nich wkładano kałamarz numer 57 z trzema atramentami w kolorach CMY, drugi wypełniany był alternatywnie czarnym pigmentowym (56) albo pojemnikiem trójkolorowym (58) napełnionym jasnym cyjanem, jasną magentą i rozpuszczalną w wodzie wersją czarnego atramentu. W ten prosty sposób użytkownik miał w jednej obudowie dwie konfiguracje, uniwersalną i fotograficzną. Pierwszą do tekstu i prostej grafiki, drugą raczej do druku zdjęć.

Każda z tych konfiguracji ma różne zalety, nic dziwnego, że uniwersalność uzyskana przez wymianę nabojów spodobała się kupującym i producentowi. W nowej generacji drukarek zrobiono następny krok w tym samym kierunku. Wprowadzono kolejny nabój (59). Tym razem zajęto się czernią, zaniedbywaną w epoce zachwycania się kolorem. Istotnie, cyjan i magenta miały już swoje jasne odpowiedniki do budowania łagodnych przejść tonalnych, a najciemniejszy z kolorów podstawowych, czarny - nie. Z tego powodu ciemniejsze subtelności na zdjęciach gubiły się, nie dorównywały jakością jaśniejszym.

LCD, gniazda i o jeden uchwyt za mało.

LCD, gniazda i o jeden uchwyt za mało.

Poza najprostszym Photosmartem 7260 pozostałe drukarki z nowej serii obsługują także szary pojemnik, ale w różny sposób. W najdroższym modelu, 7960, którego jeszcze nie ma w sprzedaży, współpracują trzy naboje, drukując ośmiokolorowo.

W tańszej 7760, którą dostaliśmy do testów, i jej bliźniaku 7660, bez wyświetlacza LCD, są tylko dwa kosze. Obowiązkowy nabój CMY uzupełniony jest jednym z trzech: czarnym, fotograficznym albo nowym, z trzema odcieniami czarnego. Zamiast jednej mamy właściwie aż trzy drukarki o różnych parametrach, szybkości i jakości. Przyjrzeliśmy się bliżej tym konfiguracjom.

Czas druku w obu trybach sześciokolorowych jest taki sam i w każdym wypadku dłuższy niż w czterokolorowych. Czarny tekst drukował się w tempie czterech stron, a w konfiguracjach sześciokolorowych - tylko 1,6 strony na minutę. W wypadku tekstu z kolorową grafiką dysproporcje były mniejsze - 1,8 w stosunku do 1,4. Druk zdjęcia w formacie A4 i jakości najwyższej we wszystkich konfiguracjach trwał krócej niż pięć minut. Wspomnieć też warto o nowym trybie Fast Normal, w którym 600 dpi połączono z drukiem dwukierunkowym. Tempo na przykład w wypadku tekstu z grafiką wzrosło z 1,8 do 2,7 str./min.

Benchmarki

Benchmarki

Jakość druku tekstowego i prostej grafiki była zdecydowanie najlepsza z baterii czterokolorowej. Wydruki z kasety fotograficznej i szarej miały gorszą, zbliżoną do siebie jakość. Dotyczy to zarówno tekstu, jak i dużych powierzchni, które w przypadku użycia kasety fotograficznej były najmniej czarne. Jakość grafiki dokumentowej była bardzo dobra, wśród równych pierwszeństwo należałoby się wersji z szarą kasetą, chociaż żywsze, bardziej nasycone kolory pochodziły spod głowicy fotograficznej. Do tego akurat nie przywiązujemy dużej wagi ze względu na możliwość korekcji tej cechy w sterowniku.

Na fotografiach kolory pamięciowe, skóra, zielenie, to domena zestawu fotograficznego. W tych barwach szarości nie są zastąpią tuszów fotograficznych. Co innego odcienie ciemniejsze. Nie tylko duże brązowo-brunatno-szare powierzchnie, ale i drobne szczegóły, fałdy i napisy były najbardziej czytelne, jeśli użyto zestawu szarego.

Te oceny znalazły potwierdzenie w planszach "teoretycznych". Przepływy od kolorów tuszu w stronę bieli nie nabierały piegów tylko w zestawie fotograficznym. Z kolei zmiany koloru w stronę czerni najlepiej oddawał zestaw z kasetą szarą. Wyższość tego zestawu była najbardziej widoczna w stopniowaniu żółci i zieleni.

Z drobnymi szczegółami lepiej radził sobie komplet fotograficzny, ale kosztem płytszej, bledszej czerni. Drobne pismo najwyraźniej drukował zestaw z udziałem szarej kasety.

W urządzeniach poprzedniej generacji konfigurację atramentów można było łatwo dobrać do tematu wydruku. W nowych modelach wybór, zwłaszcza między zestawem foto a konfiguracją szarą, jest dużo trudniejszy. Często chciałoby się mieć do dyspozycji jednocześnie kasetę szarą i fotograficzną. A to jest możliwe dopiero w najdroższym modelu 7960.

Kilka nowości wprowadzono do sterowników. Poza zgodnością kolorów mamy regulacje nasycenia, jaskrawości i temperatury koloru oraz retusze efektu czerwonych oczu, lampy błyskowej i kilku innych wad.

Informacje

HP

http://www.hp.pl

Cena 949 zł


Zobacz również