'Oskarowy' pirat nie żyje

Russell Sprague, Amerykanin aresztowany i osadzony w areszcie sądowym w Los Angeles za nielegalne kopiowanie i dystrybuowanie w Internecie filmów, zmarł wczoraj w swojej celi. Zdaniem lekarzy, przyczyną zgonu był atak serca.

Sprague'owi groziło do trzech lat więzienia - wyrok w jego sprawie miał być ogłoszony 21 marca. Policja zarzucała się, że w styczniu ubiegłego roku skopiował i udostępnił w Internecie filmy - m.in. "Ostatni samuraj" i "Rzeka tajemnic" - przekazane mu na płytach DVD przez aktora Carmine'a Caridi. Pisaliśmy i tym m.in. w tekstach "To nie ja udostępniłem "Ostatniego Samuraja"!" oraz "300 tys. USD kary za dwa filmy".

Caridi był członkiem Amerykańskiej Akademii Filmowej, która decyduje o przyznaniu Oskarów - dzięki temu aktor miał dostęp do tzw. screenerów, czyli płyt DVD z filmami, które nie trafiły jeszcze do kin. Jak się później okazało, większość z przekazywanych mu filmów pojawiała się wkrótce potem w Internecie.

Jak wykazało śledztwo, Caridi nie działał sam - przekazywał filmy swojemu przyjacielowi, który potem wprowadzał je do sieci P2P. Ów wspólnik - 51-letni Russell Sprague - został aresztowany na początku roku. FBI zarzuciło mu "udział w spisku i nielegalne dystrybuowanie materiałów chronionych prawem autorskim w Internecie". Dodatkowo, dzięki dowodom zdobytym podczas jego aresztowania, oskarżono go o kradzież sygnału płatnej telewizji.

Aktor został już zresztą ukarany - wyrzucono go z Akademii, dodatkowo zaś musiał zapłacić 300 tys. USD kary. Russell Sprague oczekiwał w celi na wyrok.


Zobacz również