Ostatnie dni odtwarzaczy mp3?

Być może odtwarzacze mp3 znikną z rynku równie szybko, jak się pojawiły. Stać się tak może za sprawą organizacji, zajmujących się ochroną praw autorskich. Ich miejsca zajmą urządzenia również wykorzystujące technologię cyfrową, ale wyposażone w zabezpieczenia antypirackie.

Być może odtwarzacze mp3 znikną z rynku równie szybko, jak się pojawiły. Stać się tak może za sprawą organizacji, zajmujących się ochroną praw autorskich. Ich miejsca zajmą urządzenia również wykorzystujące technologię cyfrową, ale wyposażone w zabezpieczenia antypirackie.

Ogromne problemy miała np. firma Diamond Multimedia. Premiera odtwarzacza Rio była kilka razy odsuwana właśnie ze względu na protesty producentów muzycznych, którzy grozili spółce sprawą sądową. Odtwarzacz wprawdzie w końcu ujrzał światło dzienne, ale wszystko wskazuje na to, że jego produkcja zakończy się pod koniec roku.

Ciężkie czasy nastają również dla użytkowników płyt CD. Standard kodowania SDMI, opracowany początkowo z myślą o mp3, ma być wykorzystany do zabezpieczenia srebrnych krążków. Ograniczona zostanie np. liczba kopii, które można wykonać z jednego oryginału na własny użytek.

Ciekawsze jednak, że płyty będą zarejestrowane na konkretnego użytkownika, podobnie jak sprzęt muzyczny. Odtwarzacze sprawdzą, czy płyta jest oryginalna i czy mamy prawo jej wysłuchać. Jeżeli nie, to wtedy... OK, nie zadzwonią automatycznie po policję i brygadę antyterrorystyczną, wyspecjalizowaną w zwalczaniu piratów, ale na pewno nie odtworzą takiej płyty.

Oznacza to, że skończą się czasy, kiedy każdy na imprezę przynosi swoje płyty z muzyką. Jeżeli trafimy na party do miłośnika Bacha, będziemy się bawić przy dźwiękach wariacji goldbergowskich. Nasze płytki nie zostaną odtworzone.

Kody również będą przenoszone na pliki mp3. Większość producentów zapowiada, że pod koniec 1999 r. przedstawi odtwarzacze respektujące nowy standard, rezygnując jednocześnie z produkcji dotychczasowych modeli.

Można jednak sobie łatwo wyobrazić liczne firmy, wyrastające nagle spod ziemi, które sprzedają przez Internet odtwarzacze pozbawione stosownych zabezpieczeń. Tak było np. z konsolami PlayStation. Sony wyposażyła je w specjalny chip, sprawdzający, czy płyta jest oryginalna. Już kilka miesięcy później można było wysyłkowo kupić układ scalony usuwający to zabezpieczenie.

Równolegle z pracami nad zabezpieczeniami antypirackimi powstają projekty nowych form sprzedaży muzyki. Oprócz oczywiście Internetu, planuje się stworzenie sieci punktów, podobnych do budek telefonicznych. Wystarczy wejść do takiej budki, podłączyć swój odtwarzacz, podać numer karty kredytowej i już można załadować nowe piosenki. Wciąż nie wiadomo natomiast, czy pobrane w ten sposób kawałki będzie można zrzucić na swój dysk twardy. Jeżeli nie, czeka nas solidny drenaż kieszeni: chcesz zmienić muzykę - zapłać. Nieważne, że ostatni raz płaciłeś za nią trzy dni wcześniej.

Jednak już dziś pojawiają się głosy, że nowy standard ma wiele błędów i może zostać złamany przez średnio zdolnego programistę. Jeżeli okaże się to prawda, organizacje antypirackie być może znów rozpoczną procesy sądowe zmierzające do zatrzymania sprzedaży odtwarzaczy nowej generacji. Takie przepychanki mogą w końcu sprawić, że producenci przestaną interesować się produkcją przenośnych odtwarzaczy mp3 i podobnych - interesuje ich zysk, a nie ciągnące się w nieskończoność procesy sądowe.

<HR ALIGN=CENTER WIDTH=50%>

Samsung Yepp

Być może w czasie, gdy czytacie ten artykuł, Yepp będzie już dostępny w sprzedaży. Tak przynajmniej wynika z zapowiedzi firmy Samsung.

Chromowana, srebrzysta obudowa prezentuje się niezwykle atrakcyjne, czekamy więc z niecierpliwością.

Odtwarzacz, w zależności od wersji, może być dodatkowo wyposażony w radio i dyktafon. Martwi tylko niewielka liczba pamięci - 32 MB to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Na szczęście, można dokupić specjalne karty pamięci.

Przed nielegalnym kopiowaniem mp3 ma zabezpieczać opracowana przez Samsunga specjalna technologia SecuMAX.


Zobacz również