Oto narzędzia, które wykorzystywane są do zbierania informacji o Polakach

"Zabawki Wielkiego Brata" to szalenie interesujący przewodnik przygotowany przez Fundację Panoptykon. Znajdziecie w nim odpowiedź na szereg pytań związanych z działaniami instytucji państwowych w zakresie zbierania informacje o obywatelach i ich analizowania.

Obecnie czy to korzystając z internetu w domu, czy też będąc na spacerze narażeni jesteśmy na działania różnych instytucji rządowych mające na celu zbieranie informacji na nasz temat. Korzystają one z różnych narzędzi, którym postanowiła bliżej przyjrzeć się Fundacja Panoptykon. Efekt jej pracy został właśnie udostępniony w postaci publikacji pt. „Zabawki Wielkiego Brata, czyli krótki przewodnik po narzędziach, które pomagają państwu kontrolować obywateli”.

"Przewodnik opisuje różne narzędzia – zarówno sprzęt, jak i oprogramowanie – które są wykorzystywane przez instytucje publiczne do zbierania informacji

o obywatelach, zarządzania nimi czy wykrywania rozmaitych nadużyć. Punktem wyjścia nie jest założenie, że wszystkie te narzędzia są z gruntu złe i nie powinny być przez państwo wykorzystywane. Wręcz przeciwnie – niektóre z nich bywają bardzo przydatne. Nie tylko mogą pomóc instytucjom publicznym sprawniej działać, ale też każdemu z nas ułatwić życie. Kluczowe jest jednak to, kto i w jaki sposób konkretne narzędzie wykorzystuje" - czytamy we wstępie przewodnika.

Zebranie interesujących Fundację informacji nie było proste. Okazało się bowiem, że natrafiła ona na opór ze strony części instytucji różnego szczebla, w tym centralnych i samorządowych.

"Zdajemy sobie sprawę z tego, że przewodnik zostawia wiele znaków zapytania. Mamy jednak nadzieję, że mimo to będzie on dla wszystkich zainteresowanych funkcjonowaniem państwa cennym źródłem wiedzy oraz inspiracją do refleksji nad tym, które z opisywanych narzędzi, rozwiązań prawnych i praktyk mają uzasadnienie, a które mogą okazać się niebezpieczne" - zachęca do lektury przewodnika Fundacja Panoptykon.

Jeżeli się na to zdecydujecie dowiecie się np., które polskie miasta mają najbardziej rozbudowany monitoring wizyjny i ile (oczywiście w przybliżeniu) kamer zostało umieszczonych nie w przestrzeni miejskiej, ale na terenach leśnych. Poznacie też kwoty, które przeznaczane są z kieszeni podatnika na zakup i utrzymanie śledzącego sprzętu, a także przekonacie się, że różne polskie instytucje coraz częściej sięgają po drony.

Zachęcam was do lektury przewodnika, w którym znajdziecie wiele interesujących informacji.


Zobacz również