Otoczeni dźwiękiem

Test wielokanałowych zestawów głośnikowych jest nie zawsze czystą przyjemnością. Z głośników wydobywają się bowiem dźwięki bardzo różne.

Test wielokanałowych zestawów głośnikowych jest nie zawsze czystą przyjemnością. Z głośników wydobywają się bowiem dźwięki bardzo różne.

Parametry techniczne i wyniki testów

Parametry techniczne i wyniki testów

Głośniki komputerowe chyba nie mają sobie równych pod względem dysproporcji jakościowej między poszczególnymi modelami. Urządzenia, które można nazwać perełkami, kontrastują z systemami, których nie polecilibyśmy najgorszemu wrogowi. Producenci czasami oferują modele, które mogą w znacznym stopniu popsuć Ci słuch. Oczywiście trochę przesadzamy, jednak nie do śmiechu jest osobom, które się z tym spotkały. Postanowiliśmy poddać testom dwanaście wielokanałowych zestawów głośnikowych. Z sześcio- czy pięciokanałowego zestawu kolumn wyposażonego w subwoofer ucieszyć się powinien każdy właściciel peceta. Jak już jednak wspomnieliśmy, zamiast sprawić komuś ogromną radość, możemy mu sprawić wiele kłopotu, zakończonego po krótkim czasie spakowaniem systemu głośników do kartonu, gdzie ich miejsce. Aby uchronić Cię przed wyrzuceniem pieniędzy w błoto, a jednocześnie pomóc w wyborze modelu, który rzeczywiście sprawdzi się w każdym materiale muzycznym (czy to w grach, czy podczas odtwarzania utworów z płyt CD), dogłębnie sprawdziliśmy wszystkie dostarczone do redakcji zestawy, a potem wystawiliśmy im ocenę.

Sześć czy pięć kolumn?

Zestawy wielokanałowe można z grubsza podzielić na modele składające się z pięciu lub z sześciu kolumn. Pierwsze nie mają głośnika centralnego, lecz wyposażono je w subwoofer, odpowiadający za reprodukcję najniższych częstotliwości. W systemach komputerowych, które zwykle nie mają kolumn satelitarnych pokrywających szeroki zakres pasma akustycznego, subwoofer musi jednak operować w znacznie szerszym zakresie częstotliwości. W innym wypadku pomiędzy sopranami a basem powstałaby tzw. dziura, czyli zabrakłoby tonów średnich z dolnego zakresu tego pasma. Często się tak jednak dzieje, co pozwala wysnuć wniosek, że kolumnom komputerowym do idealnej reprodukcji dźwięku o naturalnym, liniowym brzmieniu bardzo daleko. Ogólnie mówiąc, w wypadku kolumn komputerowych możesz raczej zapomnieć o basie sięgającym głębi. Podawane przez producentów parametry techniczne najczęściej powodują salwy śmiechu i nie mają żadnego związku z rzeczywistością. Producenci rzetelnie wykonanych modeli podają jednak prawidłowe wartości, a ich wiarygodność potwierdzają niekiedy certyfikaty THX. To nowość na rynku komputerowym, bo do niedawna laboratoria Lucasfilm, badające walory techniczne i brzmieniowe sprzętu audio-wideo, nie zajmowały się produktami dla mas. Na warsztat były brane jedynie drogie, topowe modele amplitunerów, wzmacniaczy, kolumn czy odtwarzaczy DVD znanych i szanowanych producentów urządzeń, które pozwolą użytkownikowi zorganizować w domu salę kinową z prawdziwego zdarzenia.

Jak testowaliśmy
Platformę testową stanowił komputer z kartą dźwiękową Sound Blaster Audigy 2. Zestawy głośnikowe podłączaliśmy przewodami głośnikowymi i sygnałowymi dostarczanymi wraz zestawem. Jako materiał testowy wybraliśmy kilka płyt CD-Audio, wyróżniających się wzorową realizacją, m.in.: Cheskt2K Sampler, Roger Waters Amused to death, Marcus Miller The sun don't lie, Fourplay The best of, Al Di Meola Winter nights, Buena vista social club, Dire Straits Sultans of swing The very best of. Z płyt DVD-Video wybraliśmy: Santana Supernatural live, The Eagles Hell freezes over, Kalibrator - Kino Domowe Magazyn DVD, Gladiator, Matrix, Antz. Nie korzystaliśmy z programowych regulatorów barwy. Jeśli zestaw nie dysponował złączami cyfrowymi, wówczas wykorzystywaliśmy złącza analogowe. Podczas testu każdemu z zestawów głośnikowych przyznaliśmy pięć ocen w kategoriach: brzmienie, możliwości, jakość, opłacalność oraz ocena końcowa. #Brzmienie# Ocenę brzmienia wyliczaliśmy na podstawie wyników uzyskanych w próbach badających jakość generowanego dźwięku, takich jak: neutralność - czyli równowaga tonalna, brak podbarwień (waga 20%), dynamika - zdolność wytwarzania dużych ciśnień akustycznych bez wyraźnych zniekształceń, utrzymywanie tempa, charakterystyki impulsowe (20%), przestrzenność i przejrzystość - czystość dźwięku, umiejętność kreowania sceny dźwiękowej (20%), muzykalność - subiektywna przyjemność słuchania (20%) oraz bas - dynamika, zróżnicowanie, zakres reprodukcji (20%). Każdy wynik uzyskany w poszczególnych składowych testu brzmienia był dzielony przez najwyższy wynik uzyskany w swojej kategorii. Suma powstałych w ten sposób liczb, którym przypisaliśmy powyżej wymienione wagi procentowe, stanowi ocenę brzmienia (maksymalnie 10 punktów). #Możliwości# Na ocenę możliwości zestawów wpływały m.in.: regulacja natężenia dźwięku subwoofera i głośników satelitarnych, pilot zdalnego sterowania - z przewodem lub bezprzewodowy, cyfrowe połączenie z kartą dźwiękową, wyjście na dodatkowy subwoofer aktywny, dodatkowe wyjścia cyfrowe. Ponadto pod uwagę braliśmy takie cechy, jak wyposażenie w podstawki lub wieszaki do głośników surround, procesor Dolby Digital 5.1 i DPL I i II, generator sygnałów testowych (maksymalnie 10 punktów). #Jakość# Na ocenę jakości składają się m.in.: długość gwarancji, ocena wykonania, liczba i rodzaj dostarczonego okablowania, jakość złączy, materiał, z którego wykonano obudowy kolumn (punktowany inny niż plastik), łatwość instalacji, podręczniki i instrukcje obsługi (maksymalnie 10 punktów). #Opłacalność# Jest iloczynem oceny końcowej oraz średniej ceny wszystkich zestawów głośnikowych w teście podzielonej przez cenę danego urządzenia (maksymalnie 10 punktów). Jeśli uzyskane oceny przekraczały 10 punktów, były normalizowane.

Urządzenia ze znaczkiem THX pierwszy wprowadził do zestawów głośnikowych Logitech - chodzi o model Z-560. Testowaliśmy go już kilka miesięcy temu i chociaż to jeden z lepszych produktów, ale przy jego konstruowaniu nie uniknięto kilku niedociągnięć. Nie miał kolumny centralnej ani pilota zdalnego sterowania, a subwoofer generował bas o zbyt silnym natężeniu. Ponoć tę ostatnią wadę wyeliminowano w kolejnych partiach, o czym poinformował nas dystrybutor. Logitech poszedł za ciosem i przygotował Z-680, swój najlepszy zestaw w historii. Jest to zwycięzca naszego testu, dlatego dowiesz się o nim więcej z opisu w dalszej części. Warto dodać, że Z-680 także otrzymał certyfikat THX. Pod sam koniec powstawania tekstu trafił do nas najnowszy zestaw Creative Cambridge Soundworks MegaWorks 5.1 THX 550, który jako pierwszy w rodzinie kolumn Creative'a również został opatrzony logo z trzema magicznymi literkami. Udało się nam także pozyskać kolejne nowości Creative'a, najtańszy, 6-kanałowy system tej firmy, Inspire 5.1 5100, oraz pierwszy 7-kanałowy Inspire 6.1 6700. Sprawdziliśmy, co są warte, a wnioski przedstawiamy poniżej.

Decydując się na system wielokanałowy, skoncentruj się raczej na produktach z kolumną centralną. To właśnie ona gra pierwsze skrzypce podczas odtwarzania ścieżek dźwiękowych nagranych na płytach DVD. Nie tylko przekazuje partie dialogowe, ale również muzyczne. Przez większość czasu z niej płynie najwięcej informacji. Ważne więc, żeby była jak najlepsza. Rozumieją to nieliczni producenci, którzy konstruują specjalne centralne zespoły głośnikowe, zdolne do wytężonej pracy. Inni traktują ten element systemu po macoszemu, niekiedy umieszczając kolumnę centralną i wzmacniacz w tej samej plastikowej, trzeszczącej obudowie. Zgroza!!! Głośnika centralnego używa się dziś nie tylko podczas odtwarzania filmów DVD. Nowe gry także mają dźwięk wielokanałowy, często kodowany w DD 5.1 czy nawet DD 6.1 EX (np. dołączana do karty Audigy 2 gra "Hitman 2"). Zestawy głośnikowe z tylną kolumną centralną to jeszcze dzisiaj egzotyka, bo na rynku są, a raczej dopiero będą tylko dwie takie propozycja - Creative Inspire 6.1 6700 oraz Inspire 6.1 6600. Opracowano je specjalnie do nowej karty dźwiękowej Audigy 2, która pozwala na dekodowanie 7-kanałowych ścieżek muzycznych.

I jeszcze jedna istotna uwaga. Kupując kolumny wielokanałowe, zwróć uwagę nie tylko na ich brzmienie, ale również na to, jak producent rozwiązał kwestię połączeń między poszczególnymi elementami i między między kolumnami a kartą dźwiękową. Niektórzy umieją wybrnąć z tego niełatwego zadania tak, że unikasz plątaniny kabli na biurku i pod nim. Inni, co się często zdarza, tak rozplanują połączenia, że jesteś praktycznie zaplątany w gęstwinę różnego rodzaju przewodów, które łatwo wyrwać i w ten sposób uszkodzić sprzęt.


Zobacz również