P2P jednak legalne?

Organizacja SCPP, czyli francuski odpowiednik RIAA, oskarżyła pewnego obywatela tego kraju o piractwo - niejaki Antoine G. miał za pośrednictwem programu Kazaa udostępniać w Internecie pliki muzyczne (na jego komputerze znaleziono 1,8 tys. plików, z czego 1,2 tys. udostępnił). Paryski sąd okręgowy po rozpatrzeniu sprawy nie stwierdził naruszenia prawa, gdyż użytkownik korzystał z P2P na własny użytek i nie czerpał z tego faktu korzyści majątkowych.

Wyrok potwierdził sąd wyższej instancji, Tribunal de Grande Instance de Paris, do którego SCPP złożyła apelację. Co ciekawe, wspominany wyrok zapadł jeszcze w grudniu minionego roku, jednak dopiero teraz został upubliczniony. Nie jest to przypadkowe posunięcie wymiaru sprawiedliwości - francuski parlament ma ponownie zająć się sprawą legalizacji wymiany plików przez Internet. Minister Kultury tego kraju, Renaud Donnedieu de Vabres, ma przedłożyć kwestie zwiazane z tym kontrowersyjnym ustawodawstwem na specjalnej sesji parlamentu.

O zamieszaniu wokół możliwej legalizacji korzystania z sieci P2P we Francji informowaliśmy już wcześniej - przypomnijmy jedynie, iż zasadniczym założeniem proponowanej ustawy jest stwierdzenie, że autorzy dóbr intelektualnych nie mogą zabraniać reprodukcji materiałów wykonanych w dowolnej formie przed rozpowszechnianiem za pomocą narzędzi komunikacji online na użytek prywatny, ale nie komercyjny.

Warto też dodać, że w oparciu o propozycje francuskie powstał projekt wprowadzenia "dobrowolnej opłaty rekompensacyjnej" w Polsce - więcej informacji na ten temat znajduje się w artykule "Doisz z P2P - wydoją i ciebie".

Więcej informacji: ArsTechnica


Zobacz również