PLEARN - zanim nastał Internet

Wywiad z Andrzejem Smereczyńskim, który z polskiej strony dpowiadał za sprawy techniczne podłączenia do sieci: EARN, BITNET, a potem także Internetu.

Wywiad z Andrzejem Smereczyńskim, który z polskiej strony dpowiadał za sprawy techniczne podłączenia do sieci: EARN, BITNET, a potem także Internetu.

- Jak wspomina Pan czasy podłączania Polski do pierwszej zagranicznej sieci komputerowej w 1990 r.?

Uruchamianie węzła PLEARN w Uniwersytecie Warszawskim wspominam jako naprawdę pionierską pracę. Wtedy nie wiedziałem, jak duże to będzie przedsięwzięcie i jak ciekawe. Tu w kraju nie było wtedy materiałów dostępnych na ten temat. Krótkie szkolenie, jakiego udzielił mi w drugiej połowie czerwca 1990 r. szef koordynatorów krajowych sieci EARN, Daniele Bovio, we Francji musiało wystarczyć. Ale sieć była bardzo potrzebna polskim naukowcom. Dla środowiska akademickiego Polski sprawa podłączenia jego zasobów do sieci EARN (European Academic and Research Network) i tym samym do zachodniej infrastruktury sieci komputerowych rzaczęła się urzeczywistniać w kwietniu 1990 r., gdy prezes EARN, Frode Greisen, ogłosił zniesienie bariery technologicznej przez USA dla krajów Europy Środkowej w zakresie technologii sieciowej typu store-and-forward i zarazem przyjęcie Polski i innych krajów regionu do EARN-u.

- Podobno ogromną rolę odegrał w tym lobbing Polonii?

<b>Andrzej Smereczyński</b>, inżynier technolog teleelektryk z wykształcenia, krajowy koordynator sieci EARN w Polsce, przyłączył Polskę do pierwszej międzynarodowej sieci komputerowej w 1990 r.

<b>Andrzej Smereczyński</b>, inżynier technolog teleelektryk z wykształcenia, krajowy koordynator sieci EARN w Polsce, przyłączył Polskę do pierwszej międzynarodowej sieci komputerowej w 1990 r.

Tak. Dopełniły się wtedy starania Polonii amerykańskiej i zachodnioeuropejskiej, polskich stażystów naukowych w USA, w naukowych ośrodkach Europy Zachodniej, a także wielu Amerykanów, wyrażające się ruchem "BITNET dla Polski". Marek Samoć (stażysta i naukowiec z Wrocławia), Marek Zieliński (stażysta i naukowiec z Łodzi), Dave Philips z University of Buffalo, który na komputerze UBVM założył dwie polskie listy dyskusyjne, z których jedna - PLEARN-L - gromadziła wszystkich emocjonalnie związanych tym celem, Daniela Baszkiewicz-Scott (pracownik Columbia University i zarazem dziennikarka polskich pism komputerowych) to tylko niektóre osoby, które znane są z aktywnego wspierania tego ruchu. Siłą napędową dla sprawy Polski w środowisku EARN-u na zachodzie Europy była Elżbieta Porteneuve, pracująca we Francji w IBM-Francja, a także w rządowych instytucjach francuskich jako ekspert telekomunikacyjny. Współpracując ściśle z prof. T. Hofmoklem, aktywizowała z tamtej strony zarówno IBM (wspierający EARN technicznie w tym czasie), jak i inne decyzyjne ośrodki zachodnioeuropejskie, w tym szczególnie francuskie z racji swoich szerokich znajomości i kontaktów. To dzięki niej sprawa wejścia Polski do EARN-u była stale na porządku dziennym posiedzeń sieciowych organizacji europejskich, a Polska, jako pierwsza spośród krajów Europy Środkowej, została podłączona do globalnej sieci.

- Kiedy podjęto decyzję o podłączeniu naszego kraju?

Wiadomość o włączeniu Polski do EARN-u przywiózł w kwietniu 1990 r. z Irlandii nieżyjący już dzisiaj prof. Tomasz Hofmokl, kierujący wówczas Instytutem Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego, a zarazem ustanowiony pełnomocnikiem ds. budowy sieci akademickich przez ówczesnego ministra szkolnictwa wyższego Stefana Amsterdamskiego. Irlandia w kwietniu 1990 r. gościła kierowników krajowych sieci akademickich z krajów członkowskich EARN-u, którzy stanowili główne gremium podejmujące decyzje o sieci szkieletowej EARN-u, jej platformie technologicznej, o funduszach stowarzyszenia, zatwierdzające propozycje tematycznych grup roboczych stowarzyszenia. Prof. T. Hofmokl został z urzędu mianowany kierownikiem polskiego EARN-u (PLEARN) i włączony do prezydium EARN.

- Co w praktyce oznaczała ta decyzja EARN?

Decyzja ta oznaczała, że Polska od tego momentu mogła podłączyć do komputerów na zachodzie Europy te komputery, które dysponowały odpowiednim oprogramowaniem komunikacyjnym, a więc np. RSCS (Remote Spooling Communication Subsystem) w systemie operacyjnym VM i jego odpowiednikiem NJE (Network Job Entry) w systemie operacyjnym MVS na tzw. mainframe'ach IBM, albo oprogramowaniem UUCP (UNIX-to-Unix-Copy-Program) w komputerach unixowych. Polska od tego momentu mogła również oficjalnie korzystać z amatorskiej sieci FidoNet, która działała w tym samym trybie, ale na PC-tach i w trybie dodzwaniania się do innych PC-tów routujących nadsyłane przesyłki.

- Jako osoba odpowiedzialna za sprawy techniczne podłączenia do EARN może Pan o tym opowiedzieć czytelnikom?

Pierwsze połączenie do EARN-u miało być zrealizowane między Centrum Informatycznym Uniwersytetu Warszawskiego a Uniwersytetem w Kopenhadze. Uniwersytet Warszawski dysponował w tym czasie dwoma klonami komputerów IBM S/370 produkcji BASF. Na jednym z nich był zainstalowany system operacyjny VM/SP i oprogramowanie RSCS. Komputer ten został wyznaczony jako główny węzeł komunikacyjny sieci EARN w Polsce i z tego powodu otrzymał nazwę, czyli adres sieciowy PLEARN.

Warto opisać ówczesne technologie, nieco inne od obecnie stosowanych. Technika store-and-forward polegała na przesyłaniu bloków informacji zgodnie z tablicami routingu, umieszczonymi w systemie RSCS, NJE lub UUCP serwerów. Informacje te były pobierane z systemowego obszaru wejścia/wyjścia, zwanego obszarem spoolingowym (spool - simultaneous periferal operation on line). Zasadą transmisji było odbieranie od sąsiednich węzłów bloków informacji i zapisywanie do obszaru spoolingowego, a następnie przekierowanie ich do dalszych węzłów, jeśli nagłówek bloku zawierał adresy tych węzłów. Blok informacji został wymazany z obszaru spoolingowego dopiero po potwierdzeniu przez adresowany węzeł odbioru poprawnego bloku.

Tak była zorganizowana trzecia warstwa komunikacyjna. Natomiast drugą warstwę komunikacyjną stanowił protokół BSC (Basic Synchronous Communication), którym porozumiewały się procesory telekomunikacyjne lub odpowiednie sterowniki (kontrolery) komputerów. Warstwa pierwsza to miedziane linie dzierżawione. Ze względu na niską jakość połączeń dostarczanych w owym czasie przez Telekomunikację Polską w granicach kraju, do pierwszego rozruchu linii EARN do Polski przyjęto pasmo 9,6 Kb/s.

- Sporo więc różniła się od obecnego Internetu?

Tak. Transmisja blokowa znacznie ograniczała możliwości aplikacji budowanych na tej platformie. Podstawowe usługi w tej technice to przesyłanie komunikatów i plików. Technika ta nie dysponowała mechanizmami socketów, portów czy tworzenia i składania pakietów. Nie było dostępne coś takiego, jak Telnet, FTP, DNS itp. Natomiast technologia BITNET-u dała doskonałe podwaliny poczcie elektronicznej, także takiej usłudze, jak Listserver, narzędziom do zarządzania sieciami.

- Jak wyglądała sytuacja w Polsce na tle rozwoju sieci w innych krajach?

Pierwsze połączenia międzyuczelniane w Europie zaczęły powstawać już w 1984 r. najpierw we Francji, potem w Niemczech. Niezależnie od tego w tym czasie powstawały zainicjowane z Anglii, a zbudowane na platformie komputerów firmy DEC, połączenia o nieco innej technologii, zwane później siecią DECNET, wspieranej przez firmę Digital Equipment Corp.

Z kolei amerykańskie połączenia międzyuczelniane powstały nieco wcześniej, w 1981 r. Systemy operacyjne IBM miały już w pełni rozwinięte i ustabilizowane oprogramowanie komunikacyjne BSC i SNA. Z tych połączeń powstał w USA BITNET, który masowo tam się rozwinął, ogarniając niemalże wszystkie ważniejsze uczelnie amerykańskie, a także japońskie, hinduskie, australijskie i na kontynencie południowoamerykańskim. Koordynacji BITNET-u podjął się Uniwersytet w Princeton. A do kontaktów technicznych z EARN-em wyznaczony został Mike Gettes z tego uniwersytetu. EARN był w początkowej fazie organizacji wspierany przez IBM, który sfinansował pierwsze połączenia szkieletowe między głównymi ośrodkami naukowymi Niemiec, Francji, do głównego europejskiego centrum fizyki CERN, do CNUCE w Pizie i do Instytutu Rutheforda w Wielkiej Brytanii oraz dwie linie prowadzące na kontynent amerykański, w tym jednej do Uniwersytetu w Princeton.


Zobacz również