PRISM: NSA podsłuchuje nie tylko klasyczne komunikatory, ale też gry multiplayer

W tym roku za sprawą informacji dostarczonych przez Edwarda Snowdena wybuchła afera PRISM. Okazało się, że amerykański rząd z pomocą agencji NSA kontroluje i podsłuchuje niemal cały internet. Okazuje się, że pod lupę wzięto nie tylko dysku w chmurze, serwisy społecznościowe i klasyczne komunikatory, ale także… gry komputerowe posiadające tryb multiplayer.

Przy doniesieniach na temat PRISM bardzo często pojawiają się informacje o tym, że Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa (NSA) mogła podsłuchiwać internautów i za nakazem sądowym mogła potajemnie uzyskiwać dostęp do danych użytkowników na serwerach największych firm działających w internecie mających siedziby w Stanach Zjednoczonych.

Wśród tych firm znalazło się Apple, Microsoft oraz Google, a tym samym NSA miało dostęp do maili i prywatnych wiadomości użytkowników najpopularniejszych skrzynek pocztowych i komunikatorów. Okazuje się jednak, że wbrew pozorom amerykańskie władze nie przeoczyły innych miejsc w sieci, w ramach których użytkownicy mogą się przez internet porozumiewać. Mowa tutaj o grach z trybem multiplayer.Gry pozwalają w końcu na wymianę wiadomości tekstowych, a często do tego użytkownicy podłączają pod komputery i konsole mikrofony i kamerki internetowe. Wedle informacji przekazanych przez Edwarda Snowdena Guardianowi, NSA wraz z agencją GCHQ z Wielkiej Brytanii miały za zadanie wejść w największe społeczności graczy w sieci.

Agenci mieli w ramach tego udzielać się w grach powiązanych z Xbox Live, wcielać się zawodowo w Orków w World of Warcraft, a nawet tworzyć własne awatary pod przykrywką w Second Life. To może pozwolić bowiem na dotarcie do potencjalnych terrorystów (i wszystkich innych osób, które rząd USA postanowi śledzić online…) w sposób niemożliwy do osiągnięcia “oficjalnymi” kanałami.

źródło: businessinsider.com


Zobacz również