PS4: Europejczycy mogą jednak odsprzedawać gry

Ostatnia zmiana regulaminu dla użytkowników konsoli PS4 spowodowała spore zamieszanie, gdyż wydawało się, że Sony zamierza zlikwidować rynek używanych gier. Na szczęście okazało się to nieprawdą.

Konsola Sony PS4 trafi wkrótce do sprzedaży. Z tej okazji japoński producent zaktualizował regulamin dla europejskich konsumentów. Ku zaskoczeniu wielu z nich, znalazły się w nim bardzo niekorzystne/kontrowersyjne zapisy.

I. Nie będzie można dowolnie rozporządzać swoją grą?

W punkcie 7. dokumentu czytamy:

"Nie można odsprzedawać ani oprogramowania na płytach, ani pobranego z internetu, chyba wydamy wyraźnie upoważnienie. Jeżeli wydawca jest kolejną firmą, wymagane będzie również dodatkowo jego upoważnienie."

Wcześniej natomiast mogliśmy przeczytać, że "oprogramowanie jest licencjonowanie, a nie sprzedawane, co oznacza, że kupujący nabył prawo do jego używania, a nie prawo jego własności".

Oczywiście trudno dziwić, że wiele osób doszło do wniosku, iż Sony wbrew wcześniejszym zapewnieniom postanowiło jednak zablokować europejskim użytkownikom PS4 możliwość odsprzedawania, czy też pożyczania swoich gier. Na szczęście wiemy już, że tak nie będzie.

Po pojawieniu się tych wątpliwości Shuhei Yoshida, prezes Sony Worldwide Studios, szybko poinformował bowiem na Twitterze, że będziemy mieli możliwość dowolnego rozporządzania swoimi grami:II. Będą nas nagrywać

Drugi zapis, który wzbudził kontrowersje mówi o tym, że Sony rezerwuje sobie prawo do monitorowania i rejestrowania naszej aktywności na Playstation Network. Może również usuwać niektóre treści. Dlaczego? Nadchodzi ostra cenzura? Nie. Japońska firma chce w ten sposób po prostu chronić innych użytkowników przed aktywnością osób łamiących zasady regulaminu (np. używających rasistowskich wypowiedzi).

Wszystkich zainteresowanych zachęcam do zapoznania się z wspomnianym regulaminem.


Zobacz również